To niech w tej wiosce uczestniczą sobie Lechy Górniki Widzewy Ruchy i Legie... a my po co?
Po tym artykule mam takie wrażenie, że każdy sobie rości prawo do bycia jedynym i prestiżowym członkiem Grand Derby Polonia obok Legii która ma stałą i niepodważalną pozycję

Za niedługo się chłopaki o tą Legię pobiją bo tak chcą z nią chodzić.

Tak na poważnie to my mamy prawdziwe derby z żydowską stroną błoń na prawdziwe noże 24/7

To są mecze - prawie 190. Jest tradycja, jest rywalizacja, animozje, podteksty, nienawiść, emocje, walka o panowanie, medialność, zła, mroczna sława, zainteresowanie kibicowskiej Europy
Animozje warszawsko-krakowskie kończą się tylko w internecie napinką kto ma lepszy doping u siebie i na wyjeździe. Czasem na boisku jako, że to główny rywal do mistrzostwa. Ani oni specjalnie nas nie lubią i się na nas nie spinają, ani my specjalnie ich, bardziej nam wroga jest poznańska Amika, już nie wspominając o żydowskiej Cracovii.
Żadnych kompleksów nie ma z obu stron. Każdy normalny mieszkaniec Krakowa zna walory swojego miasta i docenia walory Warszawy i tak samo jest z Warszawiami, wielu z nich Kraków lubi, a wielu kibiców Legii w Krakowie studiuje.
Jedyna rywalizacja o to, co tak naprawdę ludzi kręci w Warszawie i Krakowie to rywalizacja o prestiż, więc mecze z Legią niech sobie nazywają klasykiem co najwyżej... bo oprócz sportowego aspektu i kibicowskiego dopingu, mało podtekstów jest między nami. Takie mam wrażenie, że więcej nas chyba łączy niż dzieli (kiedyś nawet zgoda była). Po co sztucznie się wygłupiać i robić z niczego mecze na śmierć i życie jak w Barcelonie i Madrycie?
Niech szopki sobie w Poznaniu robią... My zachowujmy klasę i honor, podnośmy stale poprzeczkę niech się o nas biją i na nas kompleksy rozładowują.