|
Małecki dał o sobie znowu znać. W swoim stylu. Bardzo dobrze ,że tego człowieka nie ma już w Wiśle Kraków. To jest profesjonalista? Nie. Czy to jest człowiek normalny? Nie. On się tak zachowuje ,jakby nawet socjalizacji pierwotnej nie przeszedł pomyślnie!! Sytuacja w meczu Pogoni, groteskowa. Dziwię się Wdowczykowi ,że w ogóle wchodził na miejscu z nim w jakąkolwiek polemikę i zniżył się do takiego poziomu. Wszyscy (portale, programy TV) komentują ten incydent ,zastanawiając się jaka jest przyczyna zachowania Małeckiego. Dlaczego? Moim zdaniem odpowiedź jest prosta. To jest człowiek ,który na starcie swojej kariery umiejętnie wszedł w wykreowany wizerunek "ważnego piłkarza" co drastycznie kolidowało z faktami.A wystarczyło go potraktować ,jak dość solidnego rzemieślnika ,który się jeszcze musi sporo nauczyć. A zrobiono mu wielką krzywdę obsadzając go w roli ,do której nie dorósł (do tej pory nawet). To jest ciekawe. W profesjonalnym świecie , takiego Małeckiego ,pożegnano by bez żalu i byłby poza piłką już dawno. A u nas ? Ileż można jechać na mitach? Niepojęte. Ale znając życie to się będą z nim dalej patyczkować tym razem w Pogoni. Co więcej , śledząc nawet wypowiedzi osób na tym forum ,a propos Małeckiego ,przy okazji jego "wybryków" w Wiśle, można postawić dość łatwa do obrony tezę, że jemu się zwyczajnie pomylił role społeczne. Piłkarz powinien mieć dystans ogólnie do spraw kibicowsko-klubowych. Powinien póki czynnie jest na kontrakcie zachować pewną higienę stanowiska pracy (psychiczną zwłaszcza) ,a Małecki tutaj przegrał.
Ostatnio edytowane przez Bronex : 15.09.2014 o godz. 11:13.
|