|
Biedny nie jest, równie dobrze może zostać do końca kontraktu w pogoni, kasować grubą forse i skończyć z piłką po cichu jak Dawidowski. Otworzy sobie jakiś biznes/biznesy i będzie żył lepiej niż 95% społeczeństwa, co zarobił to jego. Nikt po nim płakać nie będzie, bo to nie był talent na miarę Sypniewskiego a solidny, ekstraklasowy skrzydłowy w czasach szczytu swojej formy, który bez języka nie poradził sobie w przeciętnej zagranicznej lidze, a po powrocie nie miał siły na trening u Franza.
|