Gwiaździsty napisał(a):

|
To byliby dodatkowi kibice, których karnetowcy mogliby przyprowadzić na mecz. Klub by na tym zarobił kasę, a tak nie idą bo i tak nie siedzieliby obok, więc rezygnują.
|
a nawet jeżeli mieliby przyjść tylko na jeden mecz (w moim przypadku znajomi byli z zagranicy, więc ciężko liczyć na stałych bywalców), to i tak jest zysk dla klubu. To samo tyczy sie sektora rodzinnego, nie mogłem zabrać córki na mecz albo chrześniaka. Dlatego teraz kupuje pojedyncze bilety tam gdzie chcę (95% na C

)