|
Za to na Węgrzech pieją z zachwytu jak im dobrze, nie ma tabunów bezdomnych przy budapesztańskich dworcach Kaleti, czy Nyugati, nie ma powybijanych witryn sklepowych w dzielnicach, gdzie pozamykano prawie wszystko z powodu kryzysu, ani też nie ma bezrobocia.
Zapewniam, że to wszystko występuje, bo bywam regularnie na Węgrzech od kilkunastu lat i nie jest to kraj, w którym z roku na rok lepiej się żyje, a wręcz odwrotnie. Jeszcze 2-3 lata temu planowałem kupić dom pod wynajem na Węgrzech, ale nawet turystyka tam mocno zamarła.
|