Wyświetl pojedynczy post
gypsy
Senior Member
 
 
Od: 08.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2514
Stary 04.09.2014, 12:43
Franciszek Smuda ustawił Wisłę Kraków jak kadrę i Lecha Poznań

sport.pl napisał(a):
W rok trener krakowian przeprowadził w grze niemal rewolucję. Kiedyś za wszelką cenę bronił swojej bramki, dziś atakuje ponad połową zespołu.

Do pierwszego meczu poprzedniego sezonu Wisła przystąpiła w ustawieniu, które w porównaniu z dzisiejszym było niemal ultradefensywne. W środku pola zagrał duet Michał Nalepa - Ostoja Stjepanović, a z przodu trener Franciszek Smuda postawił na czterech ofensywnych pomocników.

Jak wygląda to dzisiaj? - Mamy dwóch obrońców, pięciu napastników - uśmiecha się szkoleniowiec i dodaje, że dla niego ustawienie nie ma większego znaczenia. Współczesna piłka nożna wymaga bowiem wszechstronności. - Każdy dziś musi atakować i bronić - mówi.

Smudzie udało się znaleźć na boisku miejsce dla Pawła Brożka, Semira Stilicia, Łukasza Garguły, Rafała Boguskiego czy Macieja Jankowskiego, a do tego polecił bocznym obrońcom włączać się do ataku.

Wisła gra bardziej ofensywnie i potwierdzają to statystyki. W porównaniu z pierwszymi siedmioma meczami poprzedniego sezonu oddaje więcej strzałów (teraz średnio 17, wcześniej 11), częściej też dośrodkowuje (21, 17).

Przede wszystkim jednak zdobywa więcej bramek. Na tym samym etapie poprzedniego sezonu wiślacy strzelili dziewięć, teraz mają ich już 14.

Wisła teraz częściej utrzymuje się przy piłce, ale różnica jest niewielka. Rok temu zespół Smudy posiadał piłkę przez 49,9 proc. czasu gry, a teraz przez 51,7 proc.

Smudzie po roku udało się stworzyć drużynę, która gra tak jak jego najlepsze zespoły. - Przede wszystkim zawsze wymagał agresywnej gry. Nie lubił też wybijania piłki na oślep i stawiał na kombinacyjną grę opartą na krótkich podaniach - wylicza Tomasz Łapiński, kapitan Widzewa Łódź z pierwszej kadencji trenera w klubie z al. Piłsudskiego.

- Graliśmy bardzo wysoko. Nauczył nas pressingu, czyli naciskania przeciwnika już na jego połowie i odbierania piłki - mówił z kolei Tomasz Frankowski.

Taka ofensywna gra przyniosła Smudzie trzy mistrzostwa Polski. Ostatnie w 1999 roku. O najwyższe cele miał się bić w Lechu Poznań. Zajmował nawet pierwsze miejsce w tabeli, ale po tytuł ostatecznie nie sięgnął.

To właśnie z drużyną z Wielkopolski Smuda ostatni raz był liderem ekstraklasy. Było to 11 kwietnia 2009 roku. Szkoleniowiec wrócił tam dopiero teraz, bo po siedmiu kolejkach to Wisła patrzy z góry na konkurencję.

Dobra gra Lecha wywindowała trenera do najważniejszej roli w polskiej piłce: selekcjonera reprezentacji. Choć powszechnie kadencja Smudy uznawana jest za nieudaną, to jednak słychać było pochwały. - Lubię tę drużynę i jej grę - mówił o polskiej kadrze James Richardson, dziennikarz brytyjskiego "Guardiana".

Także UEFA w raporcie technicznym po Euro zwróciła uwagę na kilka kluczowych elementów w grze Polski. Wśród nich było szybkie przejście do ataku, wysokie tempo i walka do samego końca.
Odpowiedz cytując