ABGwislakABG napisał(a):

Premier został prezydentem całej Unii i teraz możemy śmiało nazywać go Premierem-Prezydentem i cieszyć się respektem i podziwem na Zachodzie.
Of kors pisowscy hejterzy jątrzą, iż Premier nie mówi w językach obcych i nie będzie mógł prowadzić zakulisowych negocjacji, ale to świadczy tylko o nich, iż Premier będzie porozumiewał się językiem miłości i nie musi prowadzić żadnych zakulisowych gier, iż Premier nie musi niczego się wstydzić i działa jawnie.
Zupełnie inaczej niż Kaczafi, który w Unii jątrzyłby z ukrycia w języku nienawiści.
Interesuje mnie jedno york- Ty masz jakąś opcję polityczną, czy tylko jesteś antypisem?
|
W UE nie ma takiego stanowiska. Jest przewodniczący Rady UE. To reżimowi funkcjonariusze mediów tak go nazwali by tumanić opinię społeczną i przygotowywac grunt pod scenariusz ujawniony niedawno w tasmach u Sow&Przyjaciele, ze po powrocie bedzie startował na prezia Polski. Ludzie mają się juz zacząć przyzwyczajac ze słowem "prezydent" w odni4esieniu do Tuska.