Szatałow z Łęcznej to wg mnie podobna filozofia futbolu co Smuda. Taka trochę gorsza kopia Franka. Zawsze gra ofensywna do przodu a nie defensywa. Doświadczeni zawodnicy i żelazna jedenastka. Zespół ma być jak dobrze funkcjonujący mechanizm. Różnią ich tylko drobne "fobie":
- Szatałow zakazuje swoim obrońcą robić wślizgów pod żadnym pozorem (ale zmiany piłkarzy robi w meczu)
- Smuda najchętniej nie robiłby zmian, ale obrońcy mogą robić wślizgi
