|
Ehh.. A miałem Cię za rozsądnego gościa.
Zakładasz, że wprowadzenie na boisko Lecha czy Piotrka Żemło od razu będzie równać się z przegraniem meczu. A może by jeden lub drugi dał dobrą piłkę do Brożka, byłoby 2:0? Tak sobie można rozmawiać, bo to sfera fantastyki. Widziałem Lecha kilka razy w CLJ, widzialem kilka razy w III lidze, i jestem spokojny, żeby sobie poradził. Kulturą gry, opanowaniem, motoryką wyrasta ponad poziom kolegów i w juniorach i w III lidze. Broń boże, żeby go wstawiać od razu od 1szej minuty, ale na kilka minut w ekstraklasie kapitan mistrzowskiej drużyny chyba zasłużył.
Osobną kwestią jest, czy za wszelką cenę musimy napalać się na wynik. Przecież oczywistym jest, że przy graniu mecz w mecz tymi samymi jedenastoma pilkarzami mistrzostwa nie zdobędziemy, puchary też są średnio realne (za miejsce Wisły 1-3 na koniec buki płacą 2.90). Klub jest w tragicznej sytuacji finansowej i niestety żadnej poprawy na razie nie widać - oprócz oczywiście zwolnienia Jacka. Chyba tylko najwięksi fantaści bądź ludzie oderwani od rzeczywistości wierzą, że przyjdzie gołodupiec Włodarski czy inny i nagle wrócą lata 2000 - 2009 gdzie laliśmy wszystkich jak trzeba. Jednym ze źródeł dochodu polskich klubów w tym Wisły od lat była sprzedaż piłkarzy. A kogo my możemy teraz sprzedać, na kim zarobić? 31 letniego Brożka, 30 letniego Boguskiego czy 33 letniego Łukasza G. ?
No właśnie. Może w tej sytuacji, gdzie spaść nie spadniemy, mistrza nie zdobędziemy, o puchary będzie baaardzo ciężko, warto dać szansę zawodnikom, na których przy założeniu, że odpalą można będzie choć trochę zarobić? Tylko, że tu trzeba podjąć trudną decyzję, a Smuda nie ma 50 lat, i wie, że musi zrobić wynik tu i teraz, ja to poniekąd rozumiem. Ale ta konstrukcja z żelazną 11 nie do ruszenia prędzej czy później jebnie niestety. A tak jest szansa - podkreślam szansa, nie pewność - że niektórych z tych chłopaków wypromujemy i sprzedamy za dobry pieniądz. Należy tu przywołać przykład Chrapka, za którego bronienie linczowało mnie całe forum, a później okazało się, że gość jest więcej niż ogarnięty i jego sprzedaż pozwoliła nam otrzymać licencję na ten sezon. Jak widać czasem się jednak opłaca.
Franio ze swoim pojęciem o futbolu rodem z lat 70., (umówmy się nie jest to czlowiek podążający za trendami) ma chwilowo dużo szczęścia i oby to szczęście było z nim jak najdłużej. Teraz jest fajnie, mamy dobry start, szkoda że Jacka nie wyjebali wcześniej, bo pewnie byśmy mieli komplet punktów i z tragicznym Piastem i z Ruchem. Tylko co potem? Boguski, Brożek, Łukasz G., Głowa, Dudka młodsi już nie będą.
A czy mamy wychowanych następców? No właśnie. Szkoda mi straszliwie tych chłopaków, bo pokazali, że są bezapelacyjnie najlepszi w Polsce, Mistrza zdobyli w sumie się bawiąc, a tutaj spotkali się z taką ścianą w postaci Frania, że niestety przykro się patrzy na to, jak się marnują na ławce i pewnie większość jak nie wszyscy po sezonie odejdą, bo po co mają siedzieć, jak oni w tym wieku muszą grać. I żeby tylko później nie było płaczu jak z Makami, że jeden z drugim teraz stanowi o sile jakiegoś zespołu w ekstraklasie. Co do Zająca, to to jest napastnik, a nie skrzydłowy, jakby Frankowski grał na skrzydle (zachowując proporcje oczywiście) też by raczej nie szalał.
Ostatnio edytowane przez fialo : 30.08.2014 o godz. 11:42.
Some people think football is a matter of life and death. I assure you, it s much more serious than that. Bill Shankly
Listen fucking stars - you're breaking our hearts!!
|