cash_X napisał(a):

Przykłady? Proszę bardzo.
Wiślacki sklep z pamiątkami przynosi mizerne dochody, co UFA robi, żeby zachęcić ludzi choć do tego, żeby do tego sklepu zajrzeli? Wystarczyłoby ogłosić konkurs na projekt wiślackiego gadżetu, motywu na koszulke, gdzie głosuja kibice. Najlepszy projekt wygrywa, klub ponosi znikome koszty, a sprzedając takie gadżety moze potem zyskać.
|
Bardzo dobry pomysł według mnie. Wydaje mi się, że w Krakowie mamy mnóstwo ambitnych grafików na dorobku, którzy np. w zamian za projekt grafiki na koszulkę, gadżetu dostali by karnet dla siebie i np. 2 os dodatkowo, procent od przyszłych zysków ze sprzedaży czy kij wie co jeszcze. Układ barterowy w sytuacji gdy klub nie ma pieniędzy wydaje się jednym z najrozsądniejszych. Ty wnosisz projekt i koncepcję przedmiotu, my dysponujemy miejscem do ekspozycji i sprzedaży produktu. Zyskiem się dzielimy.
jaszczur90 napisał(a):

|
Wg mnie jeśli chodzi o pamiątki to potrzeba roszerzyć asortyment . Kiedyś z ciekawości gdy byłem w Warszawie to poszedłem zobaczyć sklep z pamiątkami 7egii . Naprawdę , świetnie wykorzystany lokal, bardzo duża ilość różnorodnych rzeczy. Mi brakuje np. też, żeby tzw wyspy pojawiały się w największych Galeriach Handlowych w Krakowie., gdzie potencjalna osoba może kupić jakąś rzecz związaną z Wisłą, kupić bilet czy ewentualnie wyrobić kartę kibica ( choć raczej ustawa o imprezach masowych, która jest teraz poprawiana ma znieść karty kibica ) .
|
Według mnie wyspy w centrach handlowych czy innych miejscach w Krakowie są pomysłem wątpliwym. Między Krakowem a Warszawą oprócz wielu innych różnic jest między innymi ta, że my w Krakowie dysponujemy trzema kompletnie do siebie antagonistycznie nastawionymi klubami. W Warszawie jest moda na Legię, tak jak w Poznaniu na Lecha. Nie wyobrażam sobie np. takiego pubu sportowego Wisły, Cracovii czy Hutnika takiego jak jest w Raszynie Legii. Gdzie na froncie wiszą koszulki Koseckiego, Ljuboi itd. Takie coś było by zaraz rozpierd...one. Jak byłem w Barcelonie na wycieczce to niemal na każdej ulicy są sprzedawane fanty z logiem Barcelony. Tam sklep klubowy na stadionie to zupełnie osobny budynek, który razem z muzeum ma powierzchnię porównywalną do naszej trybuny C. Tam w sklepie klubowym kupisz wszystko. Począwszy od czekoladki a kończąc na papierze toaletowym. Sklep Legii przy sklepie Barcy to jak UAZ do Hummera.
sevenheaven napisał(a):

|
nie wiem ile w tym prawdy, ale ostatnio czytałem na forum legii, że sklepy, restauracje, bary blisko stadionu należą do Legii i zysk meczowy jest bardzo wysoki, tak samo ze sklepem, bodajże 2-3 miliony rocznie, a u nas ? pewnie parę tysięcy.. sam bym chętnie coś kupił ciekawego, np ręczniki, pościel itp. a nie jakieś stare koszulki sprzed paru sezonów
|
Tutaj jak na dłoni widać doświadczenie biznesowe właścicieli Legii. Nie sportowe, nie prawnicze, nie towarzyskie tylko biznesowe i umiejętności oraz wiedza jak robić kasę. Zachowanie podobne do większych deweloperów, którzy budując ogromne osiedla mieszkaniowe inwestują również w pawilony handlowe, obiekty rekreacyjne itd. Tym działaniem "zamykasz" klienta na terenie swojej nieruchomości i powodujesz, że pod ręką ma wszystko czego aktualnie potrzebuje a Ty z wynajmu swojego pawilonu handlowego lokalnemu sklepowi, obiektowi spa, pod basen, kort tenisowy dodatkowo doisz go z kolejnej kasy. Na Legii doszli do wniosku, że jak ktoś ma zjeść kiełbase czy chipsy to czemu ma tego nie zrobić w knajpce która należy do właściciela.
c. napisał(a):

Cos na pewno jest na rzeczy,
dodatkowo Legia sprytnie wyje.bala miasto i to ona bierze pieniadze od sponsora tytularnego stadionu (ok 5 milionow rocznie) juz po fakcie miasto zorientowalo sie ze nie bedzie miec nic z tego, ale nic nie mogli zrobic bo wszystko bylo zgodne z prawem, kancelarie prawne Legii jakies sprytne umowy zalatwialy i 100% korzysci ma Legia, choc jak pamietam mowiono o przyglupach ze strony miasta ktorzy podpisywali ta umowe wiec nie bylo to trudne.
i jak np. cos organizuja na stadionie Legii (olimpiady dla mlodziezy, targi, koncerty itd) to pieniadze dostaje Legia, ktora wynajmuje im stadion, no i podczas koncertow itp sa otwierane sklepy / catering pod trybunami, to przeciez kolejne pieniadze dla Legii.. a na stadionie Legii caly czas jest cos organizowanego, mecze, targi, koncerty, pokazy, chu.j wie co jeszcze, od zaj.ebania vipow, ktorzy wynajmuja na te wydarzenia drogie skyboxy / loze vip, dodatkowa kasa dla Legii..
i by się zgadzalo, stadion ich i na nich zarabia wiec i bary, restauracje, sklepy, do nich nalezą i tym samym wszystkie zyski trafiaja w 100% do klubu.. u nas ze wszystkim dzielic sie musimy z miastem, i zarobek jest duzo, duzo mniejszy
dlatego mi kolo ch.uja lata czy miasto znajdzie sponsora dla stadionu Wisly bo to miasto bedzie miec z tego pieniadze, a nie Wisla.
Ale to nie ma jak porownac, zobaczcie chocby facebook Legii jak on zyje caly czas, nakreca sie, co chwile wklejaja jakies nowosci do sklepow, aplikacje, muzyczki na telefon, tapety itp, z tego maja duzy zarobek,700 tys lajkow juz prawie maja, nie przez przypadek.
Internet to mega opcja do wykrozystania = marketing / reklama / prestiz / zyski . I nic to nie kosztuje.
A pisze tylko o internecie..
|
No nie zgodziłbym się z tym że to nic nie kosztuje. Ktoś te posty na FB musi pisać. Ktoś musi coś opracować żeby potem opublikować na FB. Musi być jakieś biuro prasowe sprzedające ciekawostki z życia piłkarzy, szatni, stadionu itp.
Generalnie wszystko sprowadza się do stworzenia mody na Wisłę tak jak to było kiedyś. Ale żeby stworzyć modę to trzeba w to wpompować kasę. Za darmo to się nie da nic zrobić. Sad but true.