Awans Mariboru do LM w legijnych kręgach wywołał niemal taka euforię jakby to zespół z Warszawy dostał się do tych rozgrywek. Szybka dzisiejsza prasówka bije takimi tytułami w oczy.
Miroslav Radović: Będę się modlił o wylosowanie Celtiku
"Janusz Wójcik: I dobrze wam SZMACIARZE z Celtiku"
"Marko Suler o wyeliminowaniu Celtiku: Spłaciłem dług wobec Legii"
Mioduski: „Sprawiedliwości stało się zadość”
Sytuacja przez legijne szkiełka wygląda tak jakby to Celtic był całym złem zaistniałej sytuacji. Każdy choć na chwile stara się zapomnieć o pierdołowatości osób z otoczenia Leśnodorskiego i zapisaniu się zgłoskami hańby w polskim futbolu na dziesięciolecia.
Wiem, że największe pretensje idą o to że Celtic schował głowę w piasek w przedmiotowym temacie i pozwolił działać UEFi-e. Ale chyba nikt nie oczekiwał przy grze wartej miliony, że Celtic zrzeknie się prezentu od Legii. Albo wszyscy są głupi albo naiwni sądząc, że Legia postąpiłaby w tej sytuacji inaczej… Skoro Legia kreuje się na pierwszego krzewiciela zasad Fair Play w Europie rozumiem, że jej zawodnicy nie będą wymuszać karnych, jeśli zdobędą bramkę ze spalonego dobrowolnie się jej zrzekną itd. Itd.

Skończmy z tą hipokryzją…
A teraz do meritum czyli dzisiejszych meczów:
Sądzę, że w grupie zobaczymy tylko jeden zespół i niestety będzie to ten z Warszawy, choć większą sympatię zaskarbił mi sobie swoimi występami Ruch (pomimo tego, że u buka konsekwentnie stawiałem na ich odpadnięcie). Metalist w pierwszym meczu chyba spodziewał się łatwiejszej przeprawy, co widać było po pierwszej połowie gdzie był kompletnie zaskoczony tym co robi Ruch… Teraz pewnie podejdą do sprawy bardziej poważnie.
Legia przeżyła wyprawę na kazachskie stepy więc na swoich śmieciach powinno być z górki i bez problemów chociaż piłka lubi niespodzianki więc może nie będzie aż tak całkiem nudno…