raindog napisał(a):

@ogryzek - kończę pisanie z racji powyższego. Błąd Twojego rozumowania polega na tym, że wyróżniasz tylko jeden typ imprezowania i ze zwykłej schadzki rodzinnej - gdzie są zarówno mięsożercy, jak i warzywożercy, robisz imprezę wegetariańską, czy to komuś pasuje, czy nie.
Rozumowanie logiczne polega na tym, że na początku wyróżniasz zbiory, elementy itp. a następnie pojawiają się założenia. Pójście dalej może odbywać się tylko wtedy, gdy każdy zaakceptuje owe założenia. Jeśli ktoś nie akceptuje tych założeń, to nie jest to problem odrzucającego, co postulującego je. Założenia mają być oczywiste dla każdego. Ja nie akceptuje założenia, że każdy powinien być wegetarianinem, stąd jeśli na tym chcesz opierać swoje racje - to nie masz żadnych argumentów. Oczywiście ten przykład z wegetarianizmem to podtrzymanie metafory.
|
Bez urazy ale raindog pasuje do Ciebie wieczne prawdziwa fraszka Sztaudyngra
"Był mędrzec co nie wiedział że ma na dupie przedział"
Język naturalny to nie logika formalna, dochodzi sfera wartości (wstępnych założeń) które się nie da w żadnym razie uzgodnić. Logika ma ograniczone zastosowanie w takim wypadku. Bo założenia dla obu stron w takich dyskusjach będą różne, tak jak ich wizje świata, wartości, ukryte presupozycje. Nie da się takich dyskusji zredukować do wspólnego zbioru elementów, założeń. Jedynie uniwersalne są schematy rozumowania... i nic więcej. Dla tego takie dyskusje są często bezowocne i jałowe dla obu stron. I żadna logika tu nie pomoże
