|
Jestem zwolennikiem podniesienia cen biletów ale dopiero na wiosnę. Nie teraz, kiedy dym jeszcze nie opadł, a smród wciąż jest odczuwalny. Bo zaraz się okaże, że przyjdzie 6 tys. "fanatyków" + 2 tys. pikników, którzy wydadzą średnio po 25 zł na bilet i w kasie zostanie tyle ile było, albo niewiele więcej. Wpierw trzeba zrobić frekwencję, zajawić ludzi, czymkolwiek - poza dobrą grą i atmosferą ich zachęcić (ha, ha - m.in. dobry katering) i potem, jak się standardy poprawią nieco podnieść ceny biletów.
|