|
To jeszcze sam się uzupełnię.
Pkt 1. Podjar podjarem, myślę, że się wszystkim udzielił, ale nie odlatujmy, to dopiero szósta kolejka i nie wiadomo, co będzie dalej. Szczególnie trzeba schłodzić nasze opinie o Urydze, bo chłopak faktycznie zagrał zajebisty mecz - tak dobry, że aż trudno uwierzyć, że mógłby teraz nagle zacząć grać słabiej. Ale to młody chłopak, psychika i koncentracja są dla niego strasznie ważne na boisku, a już niejednego lepszego od niego zagłaskano. Także fajnie, że idzie w dobrym kierunku, ale teraz musi to potwierdzać w kolejnych meczach.
Pkt 2. Wszyscy piszemy jak przyjemnie patrzy się na grę Wisły i chyba wiem skąd to się bierze i wbrew pozrom nie chodzi o efektowne akcje i bramki, skuteczność, czy coś w tym rodzaju. Po prostu po Wiślakach widać, że gra w piłkę sprawia im kupę frajdy i to się widzowi udziela. I widać to nie tylko po zawodnikach ofensywnych, ale także po defensorach, którzy do pojedynków podchodzą z animuszem, ale też dużym skupieniem. To jak Sadlok z Urygą kasowali wczoraj Frączczaka to była poezja - przecież gość ma odejście i pokrętło jak mało kto w lidze, w dodatku jest w formie, a on nawet faulu nie potrafił zarobić. No i przede wszystkim ten team spirit, który niesie się daleko poza boisko - w Wiśle czuć, że jeden drugiemu dobrze życzy i jeden drugiego na boisku wspiera.
|