ABGwislakABG napisał(a):

Wersja dla Kurza i Matejasa, bo coś ciężko dzisiaj z włączeniem szarych komórek:
Klub WYPOŻYCZA piłkarza 19 LETNIEGO, z którego jeszcze mają nadzieję COŚ ULEPIĆ. (Kurz, Matejas- bo wykluczają opcję pierwokupu. Rozumiemy, tak?) Czy ma to sens jeżeli:
a) w razie jakby mu się gdzieś bardziej spodobało, to pójdzie sobie w p*izdu?
b) nie będzie grał WCALE, lub ogony?
b) będzie grał, ALE NIE NA TEJ POZYCJI, na jakiej mamy zamiar go ustawiać?
Nie, nie ma.
Jakie masz negocjacje tutaj, jak już zawodnik przechodzi testy medyczne? On tam idzie PO uzgodnieniu umowy, a nie PRZED.
Kurz- W Twojej teorii Norymberga dowiaduje się o nowym, potężnym sponsorze i chce wyciągnąć od chorzowian szmal. Po co, skoro sami go mają wystarczająco? By mieć go jeszcze więcej? Ok, sens to ma, lecz pozorny- nie ogrywają Stępińskiego, który jeszcze może sobie pozwolić na miano utalentowanego juniora. Poza tym- ściągnęli go za mniej więcej 120-150 tys. euro. Jaką kwotę sobie mogliby krzyknąć? 
Gdyby Ruch nie ściągnął Visnakovsa mogliby pogadać. Teraz kolejny napastnik, który musi występować w praktycznie każdym meczu to wpier*dalanie się w robotę trenera. A nikt nie lubi, jak mu się patrzy na ręce...
|
Powtórzę ponownie. Warunki, które przedstawiono Ruchowi, jeśli takie rzeczywiście były, nie muszą być tymi samymi, na których ostatecznie Wisła sprowadza Stępińskiego. Problem z tobą polega na tym, że starasz się wejść w rolę wszystkowiedzącego, mimo że nie brałeś udziału w negocjacjach, a swoją wiedzę czerpiesz z jedynie z "gazetek" i tabloidów.
Powołam się teraz na tak samo "wiarygodne" źródło, jak twoje i zacytuję wywiad z Stępińskim. Sam sobie resztę dopowiedz, bo w tym jesteś dobry.
Wisła była najbardziej konkretna. Jest tu tylko jeden napastnik, Paweł Brożek, ale będę walczył o miejsce w składzie.
Oczywiście wolałbym grać jako wysunięty napastnik, ale będę grał tam, gdzie wystawi mnie trener. Może być tak, że zagram dobry mecz na skrzydle i tam już zostanę. Tak czy inaczej, czuję się napastnikiem.