Krav napisał(a):

dzisiaj przejeżdżałem i zauważyłem grecką tawernę Hellada czy jakoś tak, na Limanowskiego, blisko Rynku Podgórskiego. Ale zupełnie nic o niej nie wiem.
A kebabownia na plantach daje rade, chociaż jak wspomniali poprzednicy, z prawdziwym kebabem nie ma to wiele wspólnego. Kiedyś kiedyś zajebiste kebaby były pod piramidą, ale się niemiłosiernie zj.ebały.
|
To jest ten sam właściciel co na Królewskiej więc wątpię żeby było lepiej. Hellada smakowała mi jeszcze z pół roku temu, bardzo dobrą pizzę robili i souvlaki pierwsza klasa. Ale ostatnio po tym jak na souvlaki czekałem godzinę przy braku jakichkolwiek gości, dostałem w końcu niedopieczone mięso, które było gumowe, a w środku czerwone... nigdy więcej nie zjem w Helladzie.
Pod Piramidą kebab dramat, zawsze kusi zapachem jak wysiada się przy Bagateli, ale niestety zapach nie idzie u nich w parze ze smakiem. Jedząc kebaba w innych miastach stwierdzam, że w Krakowie nawet najlepszy kebab jest gorszy od tych w innych miastach, chociażby w Lublinie. Znam knajpy w innych miastach gdzie mają certyfikowane mięso, które posiada aż 34% baraniny, w Krakowie ciężko nawet o pseudobaraninę