Wersja dla Kurza i Matejasa, bo coś ciężko dzisiaj z włączeniem szarych komórek:
Klub WYPOŻYCZA piłkarza 19 LETNIEGO, z którego jeszcze mają nadzieję COŚ ULEPIĆ. (Kurz, Matejas- bo wykluczają opcję pierwokupu. Rozumiemy, tak?)
Czy ma to sens jeżeli:
a) w razie jakby mu się gdzieś bardziej spodobało, to pójdzie sobie w p*izdu?
b) nie będzie grał WCALE, lub ogony?
b) będzie grał, ALE NIE NA TEJ POZYCJI, na jakiej mamy zamiar go ustawiać?
Nie, nie ma.
Cytat:
|
Trwały przecież i ciągle trwają negocjacje, o szczegółach których nic nie wiemy i nigdy się nie dowiemy.
|
Jakie masz negocjacje tutaj, jak już zawodnik przechodzi testy medyczne? On tam idzie
PO uzgodnieniu umowy, a nie
PRZED.
Kurz- W Twojej teorii Norymberga dowiaduje się o nowym, potężnym sponsorze i chce wyciągnąć od chorzowian szmal. Po co, skoro sami go mają wystarczająco? By mieć go jeszcze więcej? Ok, sens to ma, lecz pozorny- nie ogrywają Stępińskiego, który jeszcze może sobie pozwolić na miano utalentowanego juniora. Poza tym- ściągnęli go za mniej więcej 120-150 tys. euro. Jaką kwotę sobie mogliby krzyknąć?
Gdyby Ruch nie ściągnął Visnakovsa mogliby pogadać. Teraz kolejny napastnik, który musi występować w praktycznie każdym meczu to wpier*dalanie się w robotę trenera. A nikt nie lubi, jak mu się patrzy na ręce...