Gdybym miał ochotę uzewnętrzniać swoje przemyślenia na temat sytuacji w klubie produkowałbym się w "Nibylandii". Dawno z tego zrezygnowałem bo istnieje tam świat czarno-biały i nie ma nawet 3% miejsca na argumenty merytoryczne. Tam się albo "kocha" Bednarza albo go nienawidzi. Tam można sobie udowadniać kto jest bardziej "kumaty"- zresztą już chyba tylko wybitnie kumaci tam się produkują.
Tu jest temat dotyczący konkretnego meczu i zadałem z czystej ciekawości jedno pytanie, na które nikt przynajmniej na ta chwilę nie udzielił mi odpowiedzi.