GregorTS napisał(a):

|
Oczywiście że wiekszość z chodzących na stadion uważa Bednarza za skompromitowanego w zupełności słusznie zresztą. Problemem jest to że mniejszość ( i tu osobiście jestem w stanie przyjąć retoryke Bednarza "elementu" ktory obrzuca kumpli po szalu racami) chce narzucić zdanie większości. Ludzie Ci co chodza na stadion nie robią tego ani na przekór bojkotującym ani z miłości do Bednarza mają te przepychanki o władze w klubie w poważaniu.
|
widzę, że teraz obrona Bednarza jest prowadzona z pozycji: Bednarz jest BE, Bednarz jest ZŁY, Bednarz powinien ODEJŚĆ, ale pójście na mecz nie oznacza popierania prezesa.
TYLE, ŻE PIĘKNISIE GÓWNO Z WASZEJ RETORYKI, BO JACUŚ PO KAŻDYM MECZU MÓWI: PATRZCIE KIBICE MNIE POPIERAJĄ, JEST ICH (PODOBNO) CO MECZ CORAZ WIĘCEJ.
A więc prawda jest taka.
Idziecie na mecz, to JESTEŚCIE ZA BEDNARZEM, BRAKIEM WPYWÓW i STAGNACJĄ, ponieważ przedłużacie rządy w klubie tej warszawskiej mendy.