|
Zaskoczę cię, chodziłem na mecze nawet 30 lat temu, co prawda wtedy jeszcze nie sam ale jednak. Gimnazjum za moich czasów nie było więc się nie wypowiadam. Być może dlatego własnie patrzę na pewne sprawy inaczej niż ty. Kwestii znajomości pojęcia wieloletniej przyjaźni raczej nie będę tu rozsądzał bo musielibyśmy najpierw ustalić różnice między przyjaźnią a wspólnymi interesami i podejrzewam, że konsensusu raczej nie udałoby się nam osiągnąć. Za dużo tych "przyjaźni" kibicowskich już przerabiałem żeby przywiązywać do tego większą wagę.
Pozostaje pytanie - czym tak bardzo zostali urażeni kibice Lechii, obecni na stadionie w liczbie graniczącej z błędem statystycznym?
Ostatnio edytowane przez rafkur : 18.08.2014 o godz. 20:54.
|