|
Nie przeszkadza mi, że Wisła rozdaje zaproszenia na mecze. Koszt biletów to dla mnie żaden wydatek i w dodatku moje pieniądze trafiają do klubu, na którym bardzo mi zależy. A przyszłych widzów trzeba jakoś pozyskiwać...
Nawet przed konfliktem na naszym stadionie brakowało średnio 16-18 tys widzów. To ogromny problem, z którym w przyszłości będzie trzeba coś zrobić. Pewnie wiele osób to boli, ale najwierniejsi z wiernych doszli do ściany, nie są w stanie zapełnić stadionu. Przyszłość Wisły czy tego chcecie czy nie należy do pikników, którzy poza zapełnieniem stadionu będą kupowali droższe bilety niż na C. I na razie nie zapowiada się na to, żeby mógł przyciągnąć ich poziom sportowy. Tak więc... cel uświęca środki.
Oczywiście jest to też element gry prowadzonej przez klub w sporze z kibicami, ale akurat to mnie nie rusza. Obie strony nie są nieskazitelne i obie używają propagandy nie najwyższych lotów w swojej wojence.
|