eye63 napisał(a):

|
Rozumiem to tak. Siedzisz sobie w robocie (bezdusznym korpo) i robisz projekt, sytuacja nietęga, no i od tego projektu zależy czy na stanowisku zostaniesz Ty albo Twój kumpel. Generalnie zrobiłeś wymiatający projekt, ale pomyliłeś się w jednej zupełnie nieznaczącej kwestii. Szef decyduje, że Twój projekt przejmuje Twój kumpel (on z kolei twierdzi, że pomyłkę zrobiłeś umyślnie i nie ma nawet zamiaru przyznać się, że Twój projekt był dużo lepszy od jego projektu). Rozumiem, że w tym momencie kończysz honorowo pracę.
|
Skad wytrzasnales ta "zupelnie nieznaczaca kwestie" ?
Chyba nie byla taka nieznaczaca, skoro konsekwencje blednego zalatwienia tejze wygladaja tak jak wygladaja ?
Jesli juz poruszasz sie w tych "projektach i korpo":
Bardzo latwo jest pominac malutka linijke tekstu na projekcie np budowlanym, czego konsekwencje moga byc bardziej oplakane niz wstrzymanie budowy na rok.
Ciezko pozniej tlumaczyc: "no przeciez kazdy glupi wie, ze te okna mialy miec mozliwosc rozszczelniania".
PS. Celtic nie twierdzi ze nie bylo pomylki tylko dzialanie z premedytacja.