Lukasz napisał(a):

O tak Don Quijote polskiej sceny kibicowskiej.
Ale prawda jest mniej patetyczna - on ma ruch kibicowski głęboko w d...e - zalezy mu tylko na kasie. Pokazał po derbach jak ma głeboko 'ruch kibicowski' który mówi mu od kogo i na co kase ma ściągnąć. Poprawił głebokość wydając 400 zakazów i mówiąc ze dyskutować ze stowarzyszeniem nie ma ochoty. Do tego czasu o ile wiem wysyłał czułe smski i się mizial ze stowarzyszeniem, tak samo jak dziś robi Czerwiński. I oboje robią co robią z tych samych powodów - finansowych. Czyli całkowicie zgodze się z:
Tyle że nas z biedy juz na taką symbiozę nie stać. Że Legię stać ... kto bogatemu zabroni?
Raczej spotkać ich samych - klub nie ma tu nic do rzeczy. I w sumie rozsądnie. Jak Sobieski - lepiej walczyć pod Wiedniem w obronie własnej wiary niż na własnym podwórku.
|
Dokładnie oni maja swój interes i w jaki sposób dojdą do celu (interesu) mają w dupie.
Druga strona (kibice) też mają swój interes, swój cel. Kwestia czy chcą zrozumieć jedni drugich, ich interesy i dogadać się. Póki co nie widzę chęci ze strony klubu do rozumienia drugiej strony... kibicom jacy by nie byli, to jednak zawsze są w stanie patrzeć na interes całości... przynajmniej ja to tak z boku obserwuje