Kilka słów Kowalczyka na temat Leśnodorskiego i kontaktów klubu z kibicami.
Gość ma taki sam punkt widzenia jak i ja... mimo, że jeszcze tyle nie wypiłem co on
Cytat:
Czy przy obecnym układzie możliwy jest progres klubu?
Powiem tak: daję rok na to, że obecni właściciele pozbędą się udziałów w klubie. A jeżeli nie będzie awansu do Ligi Europy, to stanie się to do grudnia.
A jeśli nie, to wierzy pan, że Leśnodorski uderzy kiedyś w końcu ręką w stół, powie "basta" i zerwie tak zażyłe kontakty z kibicami?
Prezes Leśnodorski jest prezesem, ale i kibicem Legii. A to wyklucza się wzajemnie. Ja też nie mógłbym być dobrym prezesem, bo nie mógłbym komuś powiedzieć, że nie może przyjść na stadion. Tak samo od razu usłyszałbym: "Ale stary, przecież kiedyś razem chodziliśmy na Żyletę". Jeżeli wywodzisz się ze środowiska kibicowskiego, nie możesz być prezesem klubu. To dotyczy prezesa Leśnodorskiego. Niby pogodził kibiców z władzami, ale niestety to jego zasługą jest, że klub był karany kilka razy za ekscesy na trybunach. To jego zasługa!
Czyli nie wierzy pan w to, że misja Leśnodorskiego na stanowisku prezesa może się jeszcze udać?
Ja? Nie. Niby z jednej strony były sukcesy, ale tylko na krajowym podwórku, bo w Europie nie było już tak kolorowo. Cieniem kładzie się na nim przede wszystkim brak ukrócenia tych wszystkich występków kibiców. Chociaż coś tam próbował zrobić. No bo czyj to był pomysł zakończenia zgody między kibicami Legii i Pogoni Szczecin po wyjeździe do Rzymu? Bogusława Leśnodorskiego. W Rzymie narozrabiali kibice Pogoni i wtedy zakończyła się cała impreza. Leśnodorski powiedział, że kończymy tę zabawę, bo to oni rozpiep... miasto, a potem my dostajemy karę.
|