johny96 napisał(a):

|
Mario. Kuriozalna? Chyba za duże słowo. Spalony był. Nie milimetrowy, ale mikrometrowy. Ledwo połowa buta była za linią, ale była. Czy sędzia to zauważył, wątpię, ale podniósł i się udało. Jakby puścił nikt by nie mógł mieć pretensji. Puścił, też nie można mieć.
|
Masz, rację. Powtórki pokazały, że nie było spalonego w pierwszej fazie akcji. Wszyscy, wraz ze mną skupili się na drugiej części akcji, gdzie Kownackiemu brakło chyba co najmniej 2 metry do spalonego. Stąd takie mocno słowo użyłem.
Kuriozum zatem na Cracovii.