|
Senior Member
Offline
|
#107

11.08.2014, 13:36
|
Coś Ci się plącze w głowie ..
Ja konsekwentnie pisze to samo, o spadku średniej z 15 tyś, na 5 tyś. czyli o 2/3 .. i nadal śmieje się z Ciebie, iż nie potrafisz czytać cudzych postów z ich choć minimalnym zrozumieniem. Cały czas piszę, o antycypacji.. ja jedynie przewiduję tendencję na cały sezon, a kolejne dane cząstkowe, mnie jedynie w tym utwierdzają. Zwycięstwo na wyjeździe z Lechem, następnie mecz w Krakowie i 1,5 tysiąca wzrost frekwencji na Ruchu. Co więcej to dane oficjalne.. czyli biorąc pod uwagę osobę Bednarza, mało wiarygodne.
EDIT.
________
Problem leży jednak, gdzie indziej..
domin_czyzyny napisał(a): 
Rozumiem, że nie utożsamiacie się ze środowiskiem i postulatami kibiców, ale aby działać na szkodę swojego klubu i przedłużać pracę tego szkodnika w klubie TYLKO DLATEGO, ŻE CHCE SIĘ MECZYK ZOBACZYĆ NA ŻYWO TO CZASEM BRAK SŁÓW.
Ja żadnego meczu nie odpuściłem od lat, zawsze kupowałem karnet. Ale dla dobra Wisły odpuściłem stadion na jakiś czas, aby w Wiśle mogła zapanować normalność, aby klub mógł pójśc do przodu. Im więcej osób będzie chodziło na stadion, tym ta NORMALNOŚĆ NIE ZAPANUJE NIGDY. Dalej będziemy pod zarządem Jacka, z ludzmi typu Rogala, Kapka, Pilch.
|
Otóż, to. To czy ta średnia będzie 7,5 tyś czyli spadek o 50%, czy 5 tyś czyli jednak o 2/3.. bo ja zakładam, że przy słabszych meczach może być nawet mniej niż 4.. to nadal te tysiące na mecze chodzi ..bo są tacy kibice, którzy gdzieś mają przyszłość Wisły, dla nich liczy się bowiem tylko teraźniejszość.. choćby obejrzenie sobie meczyku z Ruchem i .. impas trwa.. te kilka tysięcy to za mało na normalność, ale też zbyt dużo, aby normalność mogła powrócić, a raczej zaistnieć ..normalność bowiem dla mnie to z 20 tysięcy kibiców (średniej pow. 20 tyś. bym sobie życzył), chóralny doping całego stadionu, a z C nie bluzgi tylko pozytywny doping.. i ogólnie poczucie jedności na stadionie, jednej wiślackiej rodziny.., ufam że w końcu tak będzie.
________
Co do wątku czysto sportowego, Zajączek ma talent, filigranowy jest niczym Frankowski, a ten był przecież lubiany przez Franza, więc naszemu Zającowi ja bym bramki życzył, ona mogła by dać mu lepszy plac do gry, a póżniej najlepiej to bramek kolejnych.. Z tego meczu zaś Franz zapamięta iż Uryga, jaki by nie był to niezbędny def. pomocnik na boisku.
Ostatnio edytowane przez milosz : 11.08.2014 o godz. 14:41.
|
|