|
Problem w tym, ze Ci co udają, że nie ma problemu Bednarza, są jego mięsem armatnim i przedłużają jego pobyt w klubie i tak patowy marazm trwa.. a wystarczyłoby choć raz wykazać solidarność, jedność i ..zamiast 4-6 tyś,.. np. 1, czy 1,5 tyś i efekt mógłby być taki iż Rada Nadzorcza, też nie udawałaby iż problemu nie ma.
A jaki to ma związek z meczem, np. z Ruchem, ano taki że liga nasza jest dość wyrównania i zawsze zamiast remisu (a mamy już takie trzy, w tym dwa w Krakowie), zawsze mógłby być pozytywny impuls od publiczności i zamiast 1 punktu, mogłyby być 3. Wiem, wiem ..grają piłkarze, trener może coś pomóc (choć podzielam pogląd, ze pomóc to może przykładowo, max. w 20%, a zaszkodzić nawet w 60%), ..ale kibice, a ściślej atmosfera w klubie i na stadionie, nierzadko daje lepsze, niż teoretyczne rozważania odnośnie potencjału, wyniki. Stąd nie tylko, w jakieś dłuższej perspektywie, ekonomicznej, patrz sponsorzy/inwestorzy zewnętrzni, ale i ale też w tej meczowej, choćby tego konkretnego meczu z Ruchem, to kibice właśnie mogliby dać zwycięstwo.. A co dają teraz ... w moim przekonaniu, dbają tylko o swoją przyjemność, chodząc na stadion.. Prawda jest taka, że brak jedności kibicowskiej, jest faktem i jest rozgrywany przeciw Wiśle, na rzecz trwania na swojej ciepłej posadce, pana Jacka Bednarza.. w dodatku, co powyżej opisałem, szkodzi podtrzymywanie tego pata, bieżącym wynikom sportowym.
Cóż, szkoda że tak jest, szkoda że zamiast uskrzydlającego dopingu .. mamy na stadionie Wisły atmosferę ze spotkań towarzysko/sparingowych, czego moim zdaniem konsekwencją jest utrata cennych ligowych punktów, oby nie brakło nam ich do znalezienia się w czołówce tabeli na koniec sezonu zasadniczego.. O grze w pucharach.. teraz to nawet staram sie nie myśleć, bo zwyczajnie nie wypada, choć wiosną kto wie ..może już JB będzie poza klubem.. będą transfery..inwestorzy/sponsorzy .. i nawet jak ta bajka się ziści ..to i tak to co teraz ma miejsce może nam się czkawką odbijać jeszcze, wiele, wiele lat. Napisałbym coś na koniec pozytywnego, ale jakoś nic mi tu nie przychodzi do głowy, może inni mnie wyręczą.
|