|
Przede wszystkim, to musi on mieć autorytet. Problem w tym, że obecnie u nas takich autorytetów nie ma. Ew. mogły by być (Piechniczek, Strejlau, Gmoch) gdyby swoim myśleniem nie funkcjonowali w czasach, gdy odnosili swoje sukcesy.
Owszem jest grono kandydatów krajowych, którzy coś osiągnęli. Tylko czy Mistrzostwo Polski czy awans do LM prawie 2 dekady temu mamy obecnie uznawać za sukces?
Przeliczając pensję Franza z PLN na Ojro wychodzi tak czy siak kilkanaście tysięcy E na miesiąc. Pytanie brzmi nie czy istnieje lepszy od niego kandydat na ten $zmal, tylko czy będzie w stanie wytrzymywać bez regularnych wpływ swojego wynagrodzenia na konto miast włóczyć się po sądach?
Swego czasy, parę lat temu nazwisko jednego się przewijało w konteście naszym i stołecznych (Pavel Vrba). Ówczesne zarobki? Ok. 100 tys. euro ROCZNIE.
Co jakiś czas jedna i ta sama śmieszna bajka o braku kandydatów do jego zastąpienia. To samo pier*dolenie odnośnie jednych i tych samych mord przy korycie, jedno i to samo towarzystwo, jedna i ta sama klika ( polityczny EOT). Ale wielkie zdziwienie, że nie zmienia się NIC przez tak długi już czas.
"tylko idiota może robić to samo i liczyć na inny efekt"
|