Pablo84 napisał(a):

|
Tylko wytłumacz mi, co to znaczy wg Ciebie, wykombinować by nie siedzieć 40 lat na kredycie. Ale czy wszyscy w wieku produkcyjnym mają wg Ciebie założyć sobie działalność, kombinować i robić biznesy? A co z np nauczycielami, służbą zdrowia , historykami, pracownikami fizycznymi etc. Przecież KAŻDE państwo jest w pewnym sensie socjalistyczne.
|
No w pewnym sensie na pewno, kwestia tylko zdefiniowania tego "pewnego sensu". Mnie chodzi tylko o to, że oferowanie przez rząd przeróżnych dodatków, świadczeń itd robi z ludzi nastawionych roszczeniowo leni. Człowiek tak wychowany gdy ma problem na przykład z kasą nie pomyśli co by mógł zrobić żeby było lepiej, tylko wyciągnie łapę żeby mu dać, załatwić, etc.
Zawsze mnie właśnie zastanawiało jak to możliwe, że w kraju, który doświadczył 50 lat PRLu są ludzie, którzy tęsknią za komuną; a no, wtedy bez większego wysiłku można było dostać robotę, "czy się stoi czy się leży...". Tylko, że do czego to prowadzi - wiadomo.
Nic się zresztą z próżni nie bierze - żeby ktoś dostał jakiś rządowy dodatek, inny na ten dodatek musi zapieprzać. Jaka to sprawiedliwość? Dlaczego ktoś ma płacić więcej tylko dlatego, że mu się chce pracować?
Co do tego kredytu - ale dlaczego ja, rząd czy ktokolwiek wszystkim podpowiadać sposób na życie?
Jak dla mnie to kwestia priorytetów; jeden jest historykiem pasjonatem i wiedział, że na tym nie zarobi i będzie musiał wziąc mieszkanie na kredyt, jednak mimo wszystko to robi. Inny wyżej niż swoje pasje stawia stabilizację swoją czy rodziny i zakłada biznes/szkoli się w jakiejś specjalizacji/etc.
Oczywiście idealnie by było, żeby ten historyk zarobił tyle, żeby mógł szybko spłacić ten kredyt, ale droga do kraju, w którym się tak żyje moim zdaniem na pewno nie wiedzie przez socjal.