|
Weźcie chociaż pod uwagę specyfikę tego miasta i przede wszystkim obnoszenie się z barwami klubowymi w "cywilu".
Nie da się Krakowa, a więc Wisły porównywać do żadnego innego miejsca w kraju. Tutaj w większości przypadków w miarę rozgarnięty nastolatek nie założy sobie ot tak wiślackiej koszulki w drodze do szkoły, a w zimie nie pójdzie do niej w czapce z Białą Gwiazdą na czole. Bo nawet jeśliby chciał, to najprawdopodobniej zabronią mu tego rodzice.
I niestety sprzedaż gadżetów oraz innych buzerów nie wygeneruje w związku z tym takich środków finansowych, jakie mogą zasilić budżet klubów funkcjonujących w innych miastach. A podejrzewam, że to właśnie w przypadku dzieci i nastolatków różne gadżety w barwach klubowych mogłyby stanowić bardzo znaczącą część sprzedaży w sklepach z pamiątkami.
Cytując klasyka: "Sorry, taki mamy klimat". Bo chyba jasne jest, że nie chodzi w tym przypadku jedynie o zwiększone ryzyko spacerów po mieście z podbitym okiem.
Ostatnio edytowane przez enzo : 10.01.2016 o godz. 02:07.
|