|
Ale przecież młodzi wcześniej czy później będą grać w tym pierwszym składzie, wiadomo jaki mamy skład. Tylko sprawa wygląda tak, że oprócz Zająca, chłopaki nie dostają żadnych szans, minut. Później nagle będą musieli zagrać cały mecz z taką legią, dostaniemy znowu 5-0 i będzie płacz Smudy, że chłopaki nie mieli się kiedy ograć. Muszą grać już teraz po te 10-20min żeby coś z tego było, tak to znowu się wjebią na miny. Według mnie Smuda Zającowi dobrze dozuje gre, powoli go wprowadza, na zmęczonego rywala - ułatwia mu gre. Tylko ważne, żeby z czasem dostawał tego czasu ba boisku coraz więcej, żeby się rozwijał, do tego stopnia że w końcu będzie gral w pierwszym składzie. Zresztą sam Tomek mówił, że po 15min biegania nie miał już siły.
|