Wyświetl pojedynczy post
lazy
Senior Member
 
Od: 10.2003
Skąd: strefa chillout'u

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7152
Stary 05.08.2014, 09:08
Matejas_ napisał(a):Wyświetl post
Europejski styl...
Będziesz miał ten swój europejski styl jak P. Wawro pójdzie śladami Leśnodorskiego i wykupi od Cupiała Wisłę Kraków S.S.A. Zapewne będzie wtedy iście europejski poziom prowadzenia klubu i dodatkowo będzie Wiśle kibicował. Będzie szacunek dla kibiców i zapewne będą wyniki jeszcze lepsze niż w futsalu. Pomyśl tylko, że rozdźwięk między tym co piszesz, a tym co piszą inni tez jest potężny. Powiedział bym, że jest potężny tak, jak pomiędzy kolorem skóry u ES15 a przeciętnego forumowicza! To co dla jednych jest wzorcem, dla innych może być zwykłą patologią.
W historii już nieraz z Europy przychodziły różne style i mody, niekoniecznie dobre. Kiedyś była antypedagogika, nazywana bezstresowym wychowaniem. Benjamin Spock zaproponował wychowanie uznające podmiotowość dziecka, brak kar, brak oczekiwań rodziców wobec dziecka. Proponował znaczną swobodę zachowań dziecka, negowanie tradycyjnej, hierarchicznej struktury społecznej, podważanie autorytetu rodzicielskiego, wpajanie uczniom postaw egocentrycznych i egoistycznych, destabilizację emocjonalną oraz ścisłe związki z humanizmem świeckim i ateizmem. Tak tez chcieli by być traktowani kibice... bez kar, bez odpowiedzialności za czyny, ze znaczną swobodą zachowań.
Pewnej grupie wydaje się, że w tym klubie są najważniejsi, chcą dominować, kierować tłumem i narzucać swoje racje władzom klubu, ale w naszym społeczeństwie występuje struktura piramidalna i tak samo jaki wpływ macie Wy na decyzje Jacka, tak samo Jacek ma w dupie Was i to czego byście chcieli. Dlaczego? Bo jest tego klubu prezesem! Tyle samo go to obchodzą Wasze postulaty, co Donalda Tuska obchodzą wszelkiego rodzaju strajki wyrażające społeczne niezadowolenie. Tak jak Donald wykonuje polecenia UE, tak samo Jacek wykonuje polecenia Cupiała. Choćby się SKWK zesrało, bojkotowało mecze Wisły przez następne 10 lat, to sytuacja będzie tak wyglądała jak wygląda, dopóki ludzie w tym klubie nie dadzą sobie na głowę wyjść. Jak wiadomo hierarchia od zawsze była, będzie i jest. Z definicji hierarchia ustala się podczas wstępnych kontaktów pomiędzy osobnikami, w wyniku powtarzanych gróźb i pojedynków. Ustalenie się hierarchii społecznej zapobiega rozpadowi grupy. Ewentualne starcia pomiędzy osobnikami przy pierwszych kontaktach doprowadzają do ustalenia relacji i w ten sposób zapobiegają dalszym konfrontacjom.
To zupełnie jak na trybunach. Pewne grupy zastraszając innych zachowaniem i wyglądem, lejąc po mordach za to że śpiewają za cicho albo nie tak jak trzeba przejęły na jednej z trybun władzę. Mało im tego było, naoglądali się stylu europejskiego, który wprowadził jeden ze stołecznych klubów, pomyśleli że skoro im się udało to im też się udać może. Ale trafiła pewnego dnia ta grupa na Jacka "Kondona" Bednarza i okazało się, że tak łatwo jak z tłumem na stadionie z prezesem im nie pójdzie. Starcie pomiędzy grupą a prezesem doprowadziło do relacji takich jakie są! W mojej ocenie hierarchia już została ustalona, na następne konfrontacje się nie zanosi. Jacka puste trybuny związane z protestem kibiców obchodzą tyle, co Tuska spadek liczebności siły roboczej spowodowany emigracją ludzi za pracą. Oba przykłady mają wspólny element. Jak nie ma komu robić, to wpływy mniejsze. Ale zarówno polski, jak i wiślacki cyrk się kręci i jakoś do przodu to idzie. Jacek, tak samo jak i Donald pieprzy głodne kawałki i karmi ludzi słowami, których ludzie sami chcą słyszeć. "Powoli do przodu", "wychodzimi na prostą", "jeszcze rok i będzie po kryzysie", "będą wzmocnienia". Na miejscu Jacka spróbował bym kandydować na urząd premiera.
Osobiście nie zagłosował bym na Bednarza, bo zawsze dziadek mówił żeby łysym nie ufać!
Dlaczego?
Bo ktoś kto jest łysy, mógł być kiedyś rudym!
Zarówno Tusk jak i Bednarz w hierarchii są postawieni wysoko. Niektórzy jednak zostali wychowani tak, że z tą hierarchią pogodzić się nie mogą... zwolnić Tuska będziecie mogli zwolnić niebawem, podczas wyborów. Obawiam się jednak, że z Jackiem tak łatwo nie pójdzie...
Fajnie, że są forumowicze którzy mają własne zdanie i są krytyczni. Niestety spora część bezkrytycznie ocenia którąś ze stron konfliktu i każdy zarzut odbiera jako atak na świętość. Bednarz i SKWK zapędzili się wzajemnie w ślepy zaułek, tylko że syndyk pełni jakąś funkcję w klubie, a SKWK wystawiło się za margines i moim zdaniem, straci kontakt z rzeczywistością. Już teraz walka z syndykiem przysłania jakiekolwiek konstruktywne działania. Ile razy trzeba powtarzać, że jeśli Cupiał chciałby innego prezesa to Jacek wyfrunął by z Krakowa w kilka chwil.
c.d.n.
Odpowiedz cytując