s1mone napisał(a):

A co mam płakać, bo gramy z drużyną która poprzedni sezon zakończyła z dorobkiem punktowym o 8 większym niż nasz?
Lech jest faworytem, ale są do pie.rdolnięcia.
Ja już przywykłem, że to forum tylko dlatego, że nie dzielimy i rządzimy w każdym meczu jak parę lat temu widzi w nas murowanego przegranego przed każdym meczem.
Lament był nawet jak byliśmy na drugim miejscu po pierwszej połówce poprzedniego sezonu. Bo to, bo tamto, bo sramto.
Nawet jak osiągniemy względny sukces czy zagramy dobry mecz to nikt nie doceni bo patrzy przez pryzmat poprzedniej dekady.
Obudźcie się ludzie! Tamte czasy nie wrócą! (chyba, że Cupiał nagle odbuduje swoje finanse).
Doceniajcie to co macie. Kibicujcie.
Bo teraz wasz pesymizm wypływa z frustracji utraty pozycji hegemona, a nie z tego jak gramy, jaki mamy skład i możliwości.
W dodatku nauczcie się wreszcie patrzeć na grę, a nie na wynik. Jeśli stwarzamy sytuację w meczu, oddajemy multum strzałów i przeważamy w posiadaniu piłki a przeciwnik ma pół akcji i strzela gola wywożąc fartowny remis, wcale nie oznacza, że drużyna zagrała super słaby mecz! W piłce nożnej szczęście jest bardzo ważne - więc skoro z Piastem nic nie wpadło, to to do nas kiedyś wróci bo nie można ciągle mieć pecha.
|
1.Może do pier... w Krakowie, ale nie w Poznaniu na ten moment. Remis z pocałowaniem ręki.
2.Tak, byłby lament z drugiego miejsca, jeśli przyszło by po takiej grze jak w drugiej połowie sezonu.
3.Tak nikt nie doceni. Może inaczej. Nikt nie popadnie w euforię bo w naszej obecnej sytuacji kazdy się raczej martwi i wie, że jedna jaskółka wiosny nie czyni.
4.To, że tutaj spekulujemy, że w Poznaniu dostaniemy łomot, nie oznacza od razu, że przestaliśmy kibicować. My tylko twardo stąpamy po ziemi.
5. Myślę, że gdyby Wisła miała poukładany skład, i grała tak, że zęby nie bolą to wbrew pozorom zostałoby to docenione.
6. Mówisz o tej dobrze grze Wisły przeciwko Piastowi, i zarazem o tym samym Piaście, który oddał jak dotąd bodaj 3 strzały celne od początku sezonu?
