Wyświetl pojedynczy post
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#27866
Stary 02.08.2014, 20:04
Smuga napisał(a):Wyświetl post
Skoro wywołałeś nazwiska Kuźmiuka i Wojciechowskiego, to możesz przypomnisz użytkownikom tego forum jakie były prawdziwe powody usunięcia tych Panów z PSL? Rzadko się zdarza, że były prezes partii jest z niej wyrzucony z tak błahego powodu, jak opuszczenie frakcji w Parlamencie Europejskim.
Bardzo ładnie wywinąłeś się z udzielenia odpowiedzi, ale pozwolę sobie jednak prosić o odpowiedź, bo inaczej taka dyskusja nie ma sensu kiedy ktoś zamiast udzielać odpowiedź tworzy kolejne wątki poboczne.

Natomiast ja nie będę stawał okrakiem i jak to mam w zwyczaju udzielę odpowiedzi nawet na dodatkowe pytanie.

Problem z przywództwem w PSL trwał od początku XXI wieku. Po erze Pawlaka i Kalinowskiego postawiono na starszego od nich Wojciechowskiego, który nie miał zaplecza w terenie i betonie jakie posiadali obaj powyżsi dawni prezesi. Nie wiem, czy pamiętasz o tym, że w wyborach na prezesa PSL w 2004 roku startowali Wojciechowski i... Piechociński. Jeden i drugi nie mieli wtedy żadnego zaplecza politycznego i robili umizgi o poparcie skrzydeł Pawlaka, Kalinowskiego i Struzika. Kalinowski poparł otwarcie Piechocińskiego, ale nieoczekiwanie Wojciechowski dostał ciche wsparcie w szczególności od Pawlaka i wygrał dość zdecydowanie tamte wybory. Prezesura ta była krótka, choć burzliwa. Od początku Wojciechowski stawiał na zbliżenie się z takimi partiami jak LPR i PiS, a odejście od typowego schematu, gdzie jest to naturalny koalicjant dla SLD, bądź partii bliżej centrum. Sam jednak powtarzał, że PSL chce być partią na lewo od centrum i być bliżej ludzi. W 2004 roku kiedy objął stołek pojawiały się jeszcze głosy, że możliwy jest powrót do koalicji z SLD w przypadku, gdyby premierem został człowiek z PSL-u. Sytuacja była jednak na tyle dynamiczna, że rosnący w siłę Lepper i jego Samoobrona raczej nie skłoniły do takiego ryzyka i zmiany na rok gnijącego od środka rządu Belki.

W tamtym momencie tak naprawdę upadł pomysł dalszej współpracy z lewicą i zaczęto poszukiwania nowych partnerów na wybory porywinowe w 2005 roku kiedy to PO i PiS szły ręka w rękę do tych wyborów, aby stworzyć POPiS, a Samoobrona podgryzała ich z każdej możliwej strony. Wojciechowski zaczął wtedy kombinować na własną rękę i mimo sceptycznych głosów z terenu w styczniu 2005 roku podpisał z prezesem Partii Centrum prof. Zbigniewem Religą oraz szefem ZcHN Jerzym Kropiwnickim porozumieniem o utworzeniu koalicji wyborczej pod szyldem "Zgoda". Miała to być centrowa partia, o zabarwieniu chrześcijańsko-narodowym o zabarwieniu socjalnym. Przeciwwaga na startujące pod sztandarami liberalnymi PO i PiS. Śmiesznie to brzmi, ale tak właśnie było


http://www.wprost.pl/ar/72463/Zgoda-PSL-i-ZChN-aktl/
Cytat:
"Zgoda" PSL i ZChN (aktl.)

2005-01-22 13:32


Partia Centrum nie weszła w skład wspólnego komitetu wyborców "Zgoda" do wyborów parlamentarnych - poinformował prezes partii Janusz Steinhoff.
Porozumienie o utworzeniu wspólnego komitetu wyborców "Zgoda" podpisali w Łodzi honorowy prezes partii Centrum prof. Zbigniew Religa, prezes PSL Janusz Wojciechowski i szef ZChN Jerzy Kropiwnicki. Porozumienie przewiduje wspólny start w wyborach parlamentarnych, w których "Zgoda" liczy na ponad 20 proc. poparcie, a prof. Religa ma być kandydatem komitetu w wyborach na prezydenta RP. Sam Religa powiedział, iż jest zainteresowany startem w wyborach, ale ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie na przełomie maja i czerwca. Do tego czasu zamierza "pracować nad tym, aby tak się stało, ponieważ wystartuje tylko wtedy, gdy będzie miał istotne wsparcie społeczne".
W ocenie Steinhoffa, jest za wcześnie na tworzenie koalicji wyborczej, bo PSL i ZChN są "niewystarczająco bliskie programowo" partii Centrum. Decyzję o ewentualnym przystąpieniu do koalicji wyborczej uzależnił od porozumienia programowego między partiami. Powitał natomiast z zadowoleniem fakt poparcia przez liderów PSL i ZChN kandydatury prof. Zbigniewa Religi w wyborach prezydenckich.
Podjętą w Łodzi decyzję u utworzeniu komitetu wyborców "Zgoda" Steinhoff określił jako "porozumienie przywódców dwóch partii politycznych" - ZChN i PSL. "Partia Centrum na tym etapie w tym porozumieniu nie bierze udziału" - zaznaczył.
"Nie chcemy popełniać błędów polskiej prawicy z przeszłości, kiedy to powstawały szeroko zarysowane ugrupowania niespójne wewnętrznie i programowo" - dodał szef Centrum.
Steinhoff, jak powiedział, liczy na to, że inne partie funkcjonujące w Polsce również udzielą poparcia Relidze, którego określił jako "bardzo dobrego kandydata do najwyższej roli w państwie".
Steinhoff poinformował też o uchwałach, jakie przyjęła obradująca w sobotę Rada Polityczna Centrum. Rada opowiedziała się m.in. za przyjęciem przez Polskę Konstytucji Europejskiej oraz podjęciem "wszelkich działań, które wzmacniają więzy Polski z Unią Europejską", które w uchwale określono jako "elementarny wymóg polskiej racji stanu".
Zdaniem Steinhoffa, referendum dotyczące Traktatu Konstytucyjnego UE nie powinno się w Polsce łączyć ani z wyborami parlamentarnymi, ani prezydenckimi. "Potrzebny jest czas na ogólnonarodową dyskusję i edukację społeczeństwa w tym zakresie" - podkreślił.
Centrum opowiedziała się też przeciwko postulowanym przez Platformę Obywatelską zmianom ustrojowym - zniesienia Senatu i ograniczenia liczby posłów. "Tego typu propozycje niczego istotnego w naszym życiu politycznym nie zmienią; doprowadzą natomiast do utraty zasady reprezentatywności parlamentu, którą uważamy za wartość samą w sobie" - ocenił Steinhoff.
Niestety dla Wojciechowskiego, a stety dla polskiej sceny politycznej (takiej trzygłowej hydry to jeszcze w polskiej polityce nie mieliśmy i długo mieć nie będziemy) plan spalił na panewce, gdyż Rada Naczelna PSL-u uwaliła to porozumienie i tego samego dnia Wojciechowski przestał być prezesem PSL, a następnie przez okrągły rok od odejścia z partii był w niej marginalizowany.


http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,tit...?ticaid=11331c
Cytat:
Zatrzęsło PSL-em

RadioZet | dodane 2005-01-29 (19:06)



(Archiwum) Prezes Janusz Wojciechowski podziękował za kierowanie Polskim Stronnictwem Ludowym . Stało się to tuż po tym, kiedy Rada Naczelna większością głosów nie poparła podpisanego przez niego porozumienia „Zgoda” – współpracy z ZCHN i profesorem Zbigniewem Religą. Rada Naczelna Stronnictwa po sporym zamieszaniu ostatecznie jednak przyjęła dymisję Wojciechowskiego .


Początkowo Rada Naczelna PSL nie chciała przyjąć rezygnacji Wojciechwskiego, a on nie chciał przyjąć do wiadomości decyzji Rady. Dopiero ponowne głosowanie ostatecznie zakończyło dyskusję.


Janusz Wojciechowski nie chce być szefem partii, bo upadł pomysł udziału PSL w wyborach parlamentarnych w ramach porozumienia „ Zgoda” Większość polityków Stronnictwa nie chciała startować w wyborach pod szyldem tego porozumienia, bo uważa, że PSL ma długie tradycje.


Mimo burzy w PSL raczej do rozłamu nie dojdzie. Zarówno Wojciechowski jak i pozostali zwolennicy ZGODY deklarują, że nie odejdą z partii.
Tyle wiemy oficjalnie. Wojciechowski chciał iść w socjalno-katolickie klimaty, ale PSL nie chciał. Z pogłosek dochodziły później informacje o konfliktach personalnych i ambicjach politycznych Pawlaka. Finał był taki, że Wojciechowski poleciał na polityczne dno, Pawlak lekko odbudował partię, a PSL nie zgodził się na wejście do koalicji z PiS-em w 2005 roku o czym wielu nie chciało pamiętać, choć kilka lat temu przy pewnej dyskusji natrętnie przypominałem.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 02.08.2014 o godz. 20:07.