emj10 napisał(a):

|
Casus Tomaszewskiego jest podobny do casusu Rostowskiego, czy Macierewicza. Wszyscy trzej byli twarzami kampanii (piłkarskiej, europejskiej i smoleńskiej licząc po kolei), ale nie mieli przynależności partyjnej w czasie wyborów.
|
W poprzednim poście wykazałem, że Rostowski w 2011 był już członkiem PO, więc dlaczego dalej brniesz w zaparte? W pierwszym rządzie Tuska będąc ministrem Rostowski w ogóle nie był posłem, więc jak się to ma do sprawy Tomaszewskiego? Jedynie w przypadku Macierewicza masz rację, bo tutaj sprawa mogłaby być podobna do Tomaszewskiego. Ale podkreślam mogłaby, bo Macierewicz niedługo potem wstąpił do PiS, a Tomaszewski nigdy z tego, co mi wiadomo deklaracji członkowskiej nie składał.
PS Macierewicz de facto tak samo, jak Tomaszewski nie miał obowiązku przystąpić do klubu PiS. Mógł założyć w Sejmie koło swojej kanapowej partii. Ale wybrał jak wybrał i dywagacja o tym, co, by było, gdyby nie ma sensu.
