|
A co innego pozostaje mówić Dornowi? Facet odszedł dwa razy w niezbyt ciekawych okolicznościach z PiS i liczył na, to, że Kaczyński jak, gdyby nigdy nic weźmie go na listy? Ocenili go wyborcy. Już to powinno mu dać do myślenia. Facet w 2011 roku dostał o ponad 63 tysiące głosów mniej niż w 2007 i myśli, że ktoś po raz kolejny nabierze się na jego rzekomą chęć współpracy? To umizgiwanie się do PO i Komorowskiego po takiej fali kompromitujących, to środowisko afer świadczy tylko o tym jak Dorn nisko upadł i jak jest zdesperowany, żeby się utrzymać przy korycie.
W moim sercu jedna wiara, jeden klub, jedno bicie, Wisła Kraków ponad życie!!!
|