Racja pomyliłem się w twoich rozważaniach matematycznych...
Reasumując chyba wiem o co ci chodzi.
Przyjmujesz że maksymalna frekwencja jaką uda się jackowi uzbierać, rozdając za darmo bilety, dając zniżki, ściągając ludzi za uszy na stadion lub wpuszczając ludzi nawet bez zniżek(historia opisana w temacie Bilety) będzie mówiła o skali niebojkotujących elit kibicowskich?
Hmmm ciekawa koncepcja.
Jeszcze jedno.
Może tych bojkotujących i C jest 6 tyś ale przy meczach te 6 tysięcy przełoży się na łącznie 24 tyś różnicy nawet jak jacek ściągnie na trybuny 9 tyś w co nie wierzę.
Kibic jak konsument. Ten wkurzony ma dużo większe przełożenie na zły odbiór spółki niż klient zadowolony.