Wyświetl pojedynczy post
63.5 Kg
Senior Member
 
Od: 06.2003
Skąd: Stamtad ,gdzie nikt jeszcze nie dotarl :)

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7048
Stary 30.07.2014, 10:44
Kolejny prawdziwy artykul:


Początek sezonu nie zapowiada się dla Wisły optymistycznie…

Wisła zremisował drugi mecz w tym sezonie. Piast to drużyna, którą Biała Gwiazda powinna ogrywać zawsze i wszędzie, w każdych okolicznościach. Tymczasem już na początku zaliczyliśmy falstart i nie wróży to dobrze na przyszłość. Zwłaszcza, że w następnej kolejce gramy w Poznaniu, a porównując aktualną formę naszych piłkarzy do dyspozycji zawodników z Wielkopolski, ciężko liczyć na dobry wynik w Pyrlandii.
Na wyjazd do Poznania klub zorganizował zapisy. Bilety na ten mecz będzie można odebrać… w Poznaniu pod kasami. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że na jedyny wyjazd na który klub sprzedawał wejściówki czyli wiosenny mecz w Chorzowie został sprzedany jeden bilet (padł on łupem kolekcjonera) i raczej tłumu fanów z Krakowa w Poznaniu nikt się nie spodziewa, to trzeba podkreślić dobitnie absurd tej sytuacji. Ciężko sobie wyobrazić, że kibice Białej Gwiazdy ot tak po prostu odbierają wejściówki na stadion w Poznaniu. Znając ogromną sympatię jaką darzą się oba zespoły mogło by się to skończyć różnie. Nie zraża to jednak naszego klubu zarządzanego przez Jacka Bednarza. Czasami trudno nie oprzeć się wrażeniu, że jest to działanie celowe, którym prezes po raz kolejny chciałby pokazać, że walcząc z kibicami swojego klubu ma słuszność. Nie wykluczone jest, że w pod kasami Lecha pojawiłoby się kilku straceńców. Gdyby doszło tam do jakiejś spornej sytuacji prezes miałby przez kilka dni znowu okazję błyszczeć w mediach i chadzać na kolejne konferencję prasowe z lubiącym owoce morza ministrem. Ot taki kolejny pomysł, którym odwracałby uwagę od aktualnych problemów klubu. Jednym z nich jest na przykład brak umiejętności zamówienia biletów na mecz wyjazdowy i sprzedaż ich kibicom w Krakowie, po to, żeby zapewnić im komfort. O organizacji transportu przez grzeczności nawet nie będziemy wspominać. Jednakże nawet w tak prostej sytuacji indolencja klubu wychodzi w całej okazałości.
Kolejnym powodem do dumy Jacka Bednarza i jego świty niech będzie awaria (druga w odstępie tygodnia) systemu biletowego. Ludzie, którzy zdecydowali się pójść na mecz, który wyglądał jak sparing średniej klasy, stali w kolejce po wejściówki niekiedy nawet do trzydziestej minuty. Dla fanów otwarto cztery kasy. Świetnie to kontrastowało się z kampanią „Szanujemy wszystkich”. Jacek Bednarz popijał sobie w loży whisky, a ludzie staliw w upale, bo znowu coś się nie udało. Śmieje się Weszło, śmieją się fora internetowe. Ale czym my się właściwie martwimy. Przecież medialność nam skacze…
Pierwszy mecz w sezonie zawsze wywołuje ogromną ciekawość. Każdy chce zobaczyć zespół po przerwie, oglądać w akcji nowych piłkarzy. Tymczasem frekwencja w porównaniu z ubiegłym sezonem i pierwszym spotkanie z Górnikiem spadła o prawie dziewięć tysięcy. Dziewięć tysięcy! To niewyobrażalna liczba i jasno widać, że na Wisłę zarządzaną przez Bednarza ludziom przychodzić się nie chcę. Ale ciężko się dziwić, bo nikt nie lubi być nazywany swołoczą.
Dziesięć lat temu Jacek Bednarz był rzecznikiem prasowym Legii Warszawa, w której właśnie rozpoczął się pierwszy etap wojny z fanami. Na płocie zawisł wtedy transparent „Teraz kupicie sobie kibiców?” Takie samo hasło można zaadresować teraz do prezesa Wisły S.A. Można tylko dodać, że go już na to nie stać.
Odpowiedz cytując