Mati_ napisał(a):

Przeczytaj co na górze pisałem. Każdy klub wystawia 2 def. My gramy jednym. Bo tylko jednego mamy. Linetty poszedł do przodu bo miał obok siebie Trałke, co mu robote robił.
Uryga moze polegac tylko na siebie.
W ogole nie wiem o czym mam z Toba dyskutowac. Widziales 2 mecze z Górnikiem i Piastem? Widziales co robil Uryge? Wisla mu robi szkode, bo chłopak moglby spokojnie poprawoac nad swoimi umiejetnosciami w 1 lidze.
|
Nie zmieniaj tematu - dyskusja jest o "twardogłowym" Smudzie (dla mnie sparciałym) który woli stawiać na Boguskiego na DP niż wstawić Lecha czy tez nawet przesunąć do Urygi Dudkę. A to że Uryga gra słabo to nie zwalnia Smudy od tego żeby myśleć i szukać lepszych rozwiązań. Może Bierzało-Głowacki na środku obrony a Dudka-Lech w II linii skoro Uryga jest bez formy?
Dyskusja jest o sparciałym Smudzie który nie chce wpuszczać młodych tylko woli męczyć bezproduktywnego Boguskiego na DP.
A Uryga to inny wątek. Więc jeśli nic nie masz do powiedzenia na temat Smudy to faktycznie dyskusja nie ma sensu.
BTW
Taki Zając parę sytuacji zepsuł, ale każdy na początku przez brak zgrania z kolegami psuje. Musi swoje błędy zrobić żeby lepiej grać. Tak to jest. Ale im więcej będzie grał tym częściej będzie widział kolegów a oni jego i gra będzie bardziej płynna. Zając grał tak jakby wiedział że jak sie nie pokaże teraz to Smuda juz go długo nie wpuści w meczu, więc za wszelką cenę chciał błysnąc...