cash_X napisał(a):

Nie rozumiem jednego, dlaczego my go położymy finansowo? Przecież nas "bandytów" nie ma na stadionie, zrobiło się miejsce dla mitycznych rodzin z dziećmi, frekwencja powinna w takim razie oscylować w granicy 20k na każdym meczu.
To jest chyba lekka schizofrenia z Twojej strony, jak Rejtan bronisz Jacusia a jednocześnie masz pretensje, że "kibole, bandyci, handlarze narkotyków, mordercy ..." nie przychodzą na stadion.
|
To jest właśnie myślenie przeciętnego "Edwarda", zrobiło się "bezpiecznie" na stadionie, a oni mają pretensje do nas, że przestaliśmy chodzić na mecze... i argument, że położymy finansowo klub.
Za frajerskie podejście do fanatyków my pier.dolimy zarząd.
Chcecie rozmawiać - wyjebcie Bednarza i tych złodziejskich kasztanów niszczących klub od środka.
Grantar; napisał(a):
Poczytaj sobie posty kolegów którzy cały czas piszą jak to brak kibiców ( bojkot) pomniejsza przychody i odstrasza sponsorów ....
chyba ze się z tym nie zgadzasz ...
Problem polega na tym że bojkotującym wydaje się że najbardziej szkodzą Bednarzowi.
A ja twierdzę, że bardziej klubowi.
Tak ... macie swoje racje, macie swoją dumę a prezes święty nie jest .... ( wymyślił ze sam w dnia na dzień zmieni kibiców ... naiwny, stosuje retorykę "eskalacyjną") ale
jakaś propozycja kompromisu jest - nie musicie już z nim gadać .....
a tu od razu hasła: robią nas w ch...a !
A tak naprawdę to z jakim punktem regulaminu stadionu się nie zgadzacie ?
Może jednak warto dyskutować o konkretach. Nawet Bednarz deklarował np że do złotówki od biletu gotów jest wrócić a z Czerwińskim jest to do załatwienia.
|
W przypadku gdy "władza" (zarząd) ma w du.pie ludzi (kibiców) i ma gdzieś ich zdanie, a jest od nich uzależniona finansowo stosuje się radykalizm. Chcą zarabiać, to niech idą na ustępstwa. W klubie zasiadają hieny i niszczą go od środka, więc trzeba radykalnie postawić sprawę. Gdyby piłka stała na bardzo wysokim poziomie to by mogli sobie selekcjonować kibiców, kto może przychodzić a kto nie.
Do Wisły przyciąga marka historii, kibiców, już nie kasa (bo kasa się skończyła) a marka nasza jest bardzo wysoka. Jak się okazuje tłum ludzi ma takie samo zdanie jak fanatycy.
Robią nas w chu.ja taka prawda, że z takim zarządem się nie rozmawia - podobnie jak z politykami. Podobne stanowiska, tylko może mniejsza ranga. Widzisz analogię?
Ciekaw jestem kiedy ta banda błaznów to zrozumie...