|
Ja się bardzo cieszę że stało jak się stało. Karnet kupie bojkotu nie kupuje. Na dziesiąstce kilka łądnych lat. Nie będzie mi mowil "brat" po szalu co rzuca w moje dzieci racą kiedy mam chodzić na mecze mojego zespołu a kiedy nie. Jacek może irytować zgrywając z siebie szeryfa , ale niech sobie zda sprawe jeden z drugim że to szef dyryguje firmą, a nie klienci.
"W Wiśle Kraków nikt i nic nie jest ważniejszy niż klub"
|