raindog napisał(a):

Sorry, ale te stwierdzenia - "My kibice mówimy nie", to czysty PRL. Jak się coś klientowi nie podoba, to zmienia markę - to jest kapitalizm i wolny rynek. Gospodarka socjalna i myślenie lewicowe zwykle wszystko kontroluje, tj. sprzedawca nie ma prawa odmówić klientowi sprzedaży określonych produktów. W wolnym rynku może i robi to własną odpowiedzialność. Kibic = klient? Klienci bojkotują Bednarza - fajnie to brzmi. Wszyscy klienci zawsze razem. Spoko rozumiem analogię, tyle że ona tu w ogóle nie działa i jest nietrafiona.
Jak ktoś nazywa szantaż szantażem, to jest zwykłą Ku***?!? Nie ma to jak żelazna logika.
A tu w 100% się zgadzam. ...tyle, że to uderza nie tylko w Bednarza, ale i także w wielu osób udzielających się na forum.
BTW - Pan Bogusław tak się przejął tym sadem, że od kilku miesięcy codziennie gada ze swoimi prawnikami po 8 godzin dziennie i nie ma w ogóle czasu na Wisłę. Tak wiele pracy, że nawet trudno o wykonanie telefonu do Bednarza. "A niech robi sobie co chce, bo przecież taki jestem zapracowany, a Wisła to przecież tylko moje niewinne hobby".
Rzeczywistość nie jest czarno-biała, o czym świadczy choćby Czerwiński. Gdyby nie był za kibicami, byłby dla Was czerwoną mendą, a że jest, to kto by się tym przejmował.
|
1. to się zdecyduj, czy używasz kibiców jako zbiorowego odnosnika w tym sporze czy nie
2. jeśli jednak się bawisz w klientów i sprzedawców to czemuż byś miał odmówić w wolnym rynku sprzedawcom wywiezienia swojego "interesu" czy tam "firmy" do innego miasta z "nieawanturujacymi się klientami bez krawatów", np. na pole ziemniaczane do Grodziska? Wolny rynek? Wolny rynek. .... ze specyfiką i zrozumieniem, używając kapitalistycznej nomenklatury, branży.
I wreszcie 3. Towarzysz czerwiński jest czerwoną mendą, która w dodatku zainspirowała żurawia (wg jego własnych słów) do kandydowania ze śmierdzącej listy "wyrywalim paznokietki i co nam zrobicie?" i tak traktował go będę ja i wielu moich znajomych (ze stadionu, nie z forum), co nie zmienia w zupełnosci mojego podejscia do bednarzyny.
Problem z bednarzyną jest o tyle niewspółmierny, że chłop wymyslił sobie, jak Ty, klub, w którym kibice są tylko klientami i robi wszystko, zeby to wariactwo przeforsować (nie mówiąc juz o srodkach, jakie podejmuje w tym temacie). Komuch czerwiński ma w głowie ciut więcej oleju i stara się tym kibicom w łaski wkupić. Dla mnie obydwaj są z tej samej parafii, tyle, ze jeden tępy a drugi cwany.
Uprzedzając wypowiedzi elementa i aNouca, z którymi w wielu aspektach się zgadzam - mam głęboko w chuju zasługi brodatego tadeusza czy jego zamiłowanie do Wisły - nikt mi nie wmówi, ze na pezetpeerowska placówkę za ocean wysyłało się przypadkowe osoby.