|
Senior Member
Offline
|
#6633

21.07.2014, 01:15
|
Ogryzek
Niepotrzebnie doszukujesz się spiskowej teorii dziejów. Rzecz jest prozaiczna, zarówno w przypadku Maora, jak i Chrapka, nikt nie myślał w klubie ani na sekundę, z myślą o wyniku sportowym na kolejny sezon. Nikt też nie planował sprzedać, Maora gdy był na topie (w 2011 był więcej niż dobry !), tak jak Chrapka, po rundzie jesiennej 2013 r, gdzie jego notowania były lepsze (lub czekać dalej i budować drużyne na puchary). Wszystko opiera sie na doraźności, a rozwój pod lepszy wynik sportowy, owszem jest, ale nie u nas, przynajmniej nie teraz. Najpierw powinien być sportowy sukces, fala wznosząca, później transfer wylotowy, a kolejne do klubu, aby budować kolejną falę wznoszącą, zwyczajny marketing transferowy, u nas rzecz nieznana, nie za Jacka Bednarza.
PS. Co do SV i RM, to perspektywa czasowa, z każdym kolejnym rokiem, z każdą kolejną kompromitacją polskich zespołów w rozgrywkach pucharowych, wartość wyników holendrów w Wiśle będzie wzmacniać, bo rzecz nie była w źle wykonanej pracy (bo tą wykonali ponad stan posiadanego potencjału ludzkiego i kapitałowego), tylko w złym planie właściciela, również Basałaja, kiedyś może się do wiemy czy on był zwolennikiem tej niepotrzebnej drogi na skróty, czy taki był prikaz bossa. Jedno jest dla mnie pewne, po wynikach następców z PMSzkol. Moskala, Probierza, Kulawika, nie tędy droga, aby wszystko zaczynąć było do poczatku, paląc wszystkie mosty. Również ślepą uliczką podąża "dobrodziej" Bednarz, jedyne co na teraz cieszy, że L, nie potrafi dobrze wydawać swojego (podobno) 100 mln budżetu, vide trener i transfery.. no przynajmniej tak to wygląda, na teraz, obyśmy nie musieli weryfikować oceny ich pracy, w kontekście odbicia się w pucharach, oby nie.
Ostatnio edytowane przez milosz : 21.07.2014 o godz. 01:40.
|
|