Kurz napisał(a):

|
Nie jest to wina żadnych oszołomów z Holandii. W klubie źle oszacowano ryzyko, albo postanowiono zagrać va banque. Sry, ale od pilnowania czy kasa gra nie jest ani trener, ani dyrektor sportowy. W Wiśle był od tego prezes, zarząd i jeszcze pewni kilka osób od podliczania cyferek. Skończmy więc z mitami.
|
Dokładnie. Każdy inny trener na miejscu Maaskanta robiłby to co on.
Dajecie mi środki na nowych piłkarzy? Dajecie mi możliwość zrealizowania celów sportowych? Czemu nie? Ok!
Tym bardziej, że to nie on był od cyferek i nie on miał dostęp do pewnych informacji.
Maaskant jest tu o tyle winny, że nie zrealizował planu awansu do Ligi Mistrzów.
Co nie oszukujmy się, w polskich realiach jest cholernie trudnym zadaniem. Szczególnie w tak krótkim czasie.