Ogryzek napisał(a):

Co roku to samo. Pierwsze mecze naszych kopaczy po okresie przygotowawczym są marne. Ciężkie nogi, brak szybkości, zgranie nie to - ale zawsze się znajdą tacy co wręcz piszą o braku ambicji... a tej akurat naszym piłkarzom nie brakowało. dajcie sobie na wstrzymanie co poniektórzy.
Jak dla mnie wynik dobry. Owszem, mogliśmy wygrać ale też przegrać. Za tydzień, dwa kiedy świeżość wróci nie będzie źle. Szkoda że Smuda nie wpadł na to że ma 3 zmiany. Za zmęczonego Jankowskiego mógł wejść Lech na ostatnie 10 minut. No ale może życie zmusi Smudę do większego stawiania na młodych. Nie ma się czego bać w końcu gramy tylko o 8.
|
Z tym, że pierwsze mecze są, jakie są, to racja. Jednak my jesteśmy w ciężkiej sytuacji, toteż w takich meczach wypadałoby zdobywać punkty.
Niedługo pojawią się kolejne kontuzje, frustracja związana z brakiem pieniążków będzie rosła, presja stanie się jeszcze silniejsza. W takich warunkach będzie coraz trudniej, tym bardziej, że każdy mecz gramy obecnie na wyjeździe.
Wczoraj w środku mieliśmy zupę ogórkową z pomidorami, co skutkowało wolną i czytelną grą. Szkoda, że nie ma Chrapka, bo jego nieszablonowe zagrania jakoś ożywiały te niemrawe próby poruszania się niektórych zawodników. Szkoda też, że Zając wszedł tak późno, bo widać, że nie boi się wziąć na siebie ciężaru gry.