|
Jacek szanowany wg. siebie prawnik:
Dość nieoczekiwanie doszło dzisiaj do drugiej części konferencji – zupełnie nieplanowej. Jacek Bednarz po ostatnich wydarzeniach (m.in. wulgarne napisy wokół bazy treningowej) postanowił zabrać głos. Jak sam stwierdził, było to nieplanowane wystąpienie, do którego nie przygotowywał się. I to było widać.
– Nie zamierzamy tego ukrywać, opinia publiczna powinna wiedzieć, co tam jest napisane (Cała Wisła krzyczy razem precz z Bednarzem; Smuda Cwel – przyp. red.). Jeśli chodzi o Wisłę Kraków SA i jej relacje z pseudokibicami i bandytami od czasu meczu z Cracovią nic się nie zmieniło. Odblokowaliśmy zakazy stadionowe, ale będziemy przedłużać kary dopóki się nie nauczą – mówił Jacek Bednarz, po czym wyszedł z równowagi: - Można lżyć na prywatną osobę. Dopóki ja tu będę, a ja się nigdzie nie wybieram, mam w dupie co jest napisane na murach. Inne organy mnie powołały. Jeżeli mamy grać mecze tylko z pracownikami na trybunach to niech tak będzie. Nie chcę bandy na trybunach. Kibice nie pozwalają dobrze przygotować się do meczu, nie zasługuje na to Franciszek Smuda, oraz ja jako prezes Wisły.
– Jest grupa osób, która identyfikuje się z SKWK i spółka nie będzie z nimi rozmawiać. To stowarzyszenie doprowadza do konfrontacji z klubem, karmi się rasizmem i ksenofobią. Tego nie może być na stadionie. Można przyjść na stadion i kibicować drużynie. Będą dalsze zakazy dla kibiców – zapowiadał prezes Wisły.
Bednarz odniósł się również do spotkania Rady Nadzorczej z SKWK. – Proszę o to pytać Radę, ja zdania nie zmieniam. Przyszłości się nie boję, nieważne czy będę pracował godzinę, tydzień, rok czy dłużej, moje zdanie się nie zmieni – odważnie skomentował ostatnie spotkania tych dwóch grup, po czym dodał, że osoby z SKWK, które rozmawiały z RN nie są dla niego osobami do jakiejkolwiek rozmowy, nie tylko o Wiśle.
PS. I szersza wypowiedz na TWSD...
Ostatnio edytowane przez 63.5 Kg : 17.07.2014 o godz. 11:57.
|