wolfy napisał(a):

|
Po prostu nie rozumiem czasem skąd wy bierzecie te pomysły.
|
W sumie się zgadzamy - szanse na napis 'ferrari' są zerowe.
Byłyby dokłądnie zerowe gdyby nie plotka. Teraz można mieżyć je realnie w promilach, co i tak jest zero. Co więcej - wydaje mi się że byłby to zwyczanie wstyd dla takiej marki jak Ferrari jeśliby się zgodziła sponsorować klub który ma realną wizję bankructwa.
Natomiast jak mogę pofantazjować i szukać powodu dla którego mogłoby być to realne, obstawiłbym jakiś rodzaj optymalizacji podatkowej. Panowie np. mogliby się dogadać że cena za kable jest niższa o wartość sponsoringu firmy X w Wiśle. Wtedy pieniądze do Wisły nie idą przez TF, dług nie wzrasta etc etc. Biznes to biznes. Jak mamy płatność za ośrodek w Myślenicach rozłożoną na 36 rat z czego ostania to 50% kwoty to rożne cuda zdarzyc się mogą.
Natomiast bezsprzecznie jest jakiś ruch w interesie. Kto go zrobił? Bednarz? Cupiał? UFA? Nie ma co jeszce dzielić skóry na niedzwiedziu ale jeśli po Totolotku będzie sponsor na koszulki wtedy stety albo niestety będzie trzeba zapisac wynik na konto UFA. W końcu marketingu nie mamy.