raindog napisał(a):

|
To, że mi się obrywa, to mogę zrozumieć. ...w końcu mam inne zdanie niż Ty. Ale Witek, który w zasadzie tylko stwierdził - ja chodzę wraz ze znajomymi?
|
Nie no, sorry, Witek ostro się produkował do czasu aż wyszła śmieszność jego tekstów o kibolach zastępowanych przez elitę stadionową.
A dlaczego o Tobie wspomniałem? Bo jesteś aktywny, pierwszy do krytyki SKWK, ale - no właśnie... Na ile konstruktywna jest ta krytyka?
SKWK podjęło dialog, było na spotkaniu, rozmawiało. To jest konkretne działanie.
Zadałem proste pytanie: jeżeli SKWK jest złe, jeżeli się myli, to czy są jakieś realne działania które podjęliście?
FraMat - no i? Ja nie jadę po SKWK przy każdej okazji. Może dlatego, że bliższe mi są ich argumenty? A może - ponieważ nie lubię policji na stadionie (bez niej też czuję się bezpieczny)? A może dlatego, że łysa pała poleciała sobie po całości z zakazami? Kto wie?
Jesteś zabawny - zachowujesz się, jakbyś odkrył nie wiadomo jaką tajemnicę w czymś, co przecież jawnie napisałem.
Ale skoro ciebie reprezentuje zarząd, to z łaski swojej nie odcinaj się później od działań Bednarza, jakkolwiek głupie by one nie były (klasyczne: "nie popieram Bednarza, ale...").
Lukasz napisał(a):

Wybacz, ale sugerowanie, że dzięki UFA Ferrari się nami interesuje jest... Głupie.
Sugerowanie, że taka agencyjka ma na tyle rozległe kontakty też do rozsądnych nie należy. Umówmy się - to jest trzecia liga, reprezentują kluby z niemal zerową wartością marketingową (i tak, dotyczy to również Wisły). Ja rozumiem KIA Motors, albo jakiegoś chińskiego producenta skuterów, ale nie markę chcącą być kojarzoną z luksusem, bogactwem i klasą.
A współpraca przy F1 (jako jedna z baaardzo wielu firm) ma się nijak do sponsoringu naszego klubu. Nijak ma się też do UFA. TeleFonika dostarcza kable w mnóstwo miejsc.
Po prostu nie rozumiem czasem skąd wy bierzecie te pomysły.
m_abg napisał(a):

|
Zastanawiam się po co w ogóle to oświadczenie SSA, chyba tylko po to by zaognić sytuację.
|
Mnie to wygląda na element walki wewnętrznej w S.A., ew. na dworze Cupiała.
Umówmy się - konflikt jest na rękę Jacusiowi, bo odsuwa w czasie merytoryczną ocenę jego działań i nieuchronnego kopa w dupę z tym związanego. Koleś na mniejszą skalę stosuje znaną i bardzo skuteczną w Polsce metodę problemu zastępczego. Od dawna stosuje ją rządząca nami sitwa. Problemem były m.in. a to kastracja pedofilów (zero konkretów), a "to kibole" (ekhm...), a ostatnio w akcie desperacji - aborcja i walka z Kościołem (tu SLD powinno było oskarżyć PO o jawny plagiat).
Całość może się wydawać bez sensu z punktu widzenia Wisły, ale to wskazuje na rzeczywiste motywy.