Wyświetl pojedynczy post
milosz
Senior Member
 
 
Od: 07.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#68383
Stary 12.07.2014, 21:57
Kurz napisał(a):Wyświetl post
Dokonał chyba raczej pod tym względem wielkich rzeczy. Przypominam, że w 2012 płaciliśmy zawodnikom 30 mln PLN. Dzisiaj jest to koło 10 mln, może trochę więcej lub mniej. Obecnie klub byłby w stanie spokojnie funkcjonować, gdyby nie ponad 10 mln długu, na który Bednarz miał niewielki wpływ. Do tego dochodzi, jeśli można wierzyć DP problem z kasą z Telefoniki. W kwietniu gazeta pisała, że z 5 mln 600 tyz PLN, które TF powinna przelać na konto Wisły wpłynęło 200 tys, co z kolei miało wiązać się z problemami Cupiała.
Kurz napisał(a):Wyświetl post
Bednarza można nie lubić za wiele rzeczy, ale akurat nie za głupią politykę finansową.
Z jakiej planety do nas przybyłeś kol. ?
Na tym forum napisano setki postów o błędach w (tragicznej, beznadziejnej - niepotrzebne skreślić) polityce finansowej Bednarza, a ty ni z gruchy, ni z pietruchy, nagle piszesz i to w kontekście sytuacji z Genkowem, gdzie znowu dał ciała na całej linii, peany pod jego adresem..

Po pierwsze porównaj przychody.. spadają na łeb, na szyję. I to jest po części i jego wina, kto mu bronił poczekać z informacją o nieprzedłużaniu kontraktów z piłkarzami do końca sezonu w 2012 roku, jeśli byłyby wówczas puchary, byłyby finansowe korzyści, to samo dotyczy wiosny tego roku, Wisła walczy o puchary i znowu wkracza Bednarz, tym razem z konfliktem z kibicami, nie ma dopingu, klimat mobilizacji diabli wzięli, jest za to seria porażek i kasy z pucharów ponownie, zero.. Wisła płaciła piłkarzom, bo były odpowiednie przychody, Legia też płaci dużo więcej, ale i jej przychody są kilkakrotnie większe od naszych.. Bednarz fatalnie rozwiązuje bieżące problemy finansowe, zamiast szukać wzrostu przychodów, z frekwencji czy inwestorów zewnętrznych, jeśli już coś robi, to źle.. Jakby był vacat na jego funkcji Wisła skorzystałaby bardziej, bo kontrakty z wyższej półki finansowej same dobiegłyby końca, byłyby za to korzyści choćby z frekwencji, a poza tym być może już 2 razy (wiosna 2012, oraz wiosna 2014) awansowalibyśmy do pucharów. O „wychodzeniu na prostą” i kłopotach bogactwa” i podobnych nonsensach już wspominać chyba nawet nie wypada.

Oddzielną sprawą jest, że w Wiśle SA, niedotrzymywanie zobowiązań stało się już chyba obyczajem, a że ryba psuje się od głowy.. i niestety nie chodzi tylko o JB, ale o samego bossa (jego kłopoty finansowe, ale i stosunek do inwestycji, pod nazwą Wisła SA), to mamy taki pasztet, jaki mamy.
Ostatnio edytowane przez milosz : 12.07.2014 o godz. 22:14.
Odpowiedz cytując