Przypomniała mi się pewna awaria systemów w pracy, w środku dnia o 12. Administrator wezwany przez dyrektora przyznał się, że robił aktualizacje. Wywiązał się wtedy dialog.
-dlaczego aktualizuje Pan systemy w środku dnia o 12?
-administrator z opuszczoną głową mówi smutnym głosem - no bo miało nie być przerw.... ale nie wyszło.
A tak na serio, wiadomo że Jackowi takie coś jest na rękę. Więc pewnie nie oponował.
